Krótki kurs polskiej polityki wschodniej

Krótki kurs polskiej polityki wschodniej

Dodano: 
Ukraina widoczna przez szkło powiększające na tle mapy Europy. Zdj. ilustracyjne
Ukraina widoczna przez szkło powiększające na tle mapy Europy. Zdj. ilustracyjne Źródło: PAP / Lech Muszyński
Janusz Korwin-Mikke Ponad 40 lat temu chciałem powstania niepodległej Ukrainy – z góry przewidując, że będzie wroga Polsce – ale ważne, by była wroga Rosji. I to właśnie mamy! Tylko jeden „drobiazg”: musimy mieć sojusz z będącymi za plecami naszych wrogów: Francją i Rosją!

Wbrew powszechnej opinii Polska nigdy nie znajdowała się między Niemcami a Rosją. Rzeczpospolita Obojga Narodów – tak; Polska – nie. Od wschodu graniczyliśmy z Prusami, Litwą, Ukrainą – z Rosją nigdy.

Potem przyszedł ciężki czas: znaleźliśmy się między Niemcami a Związkiem Sowieckim, państwem potężniejszym – a znacznie gorszym niż Rosja. W tej trudnej sytuacji rządząca Polską sanacja popełniła w latach 1938–1939 zasadniczy błąd – zmieniła kurs na antyniemiecki – w wyniku czego zostaliśmy najpierw na pięć lat kolonią hitlerowską, potem na 10 lat kolonią sowiecką, a wreszcie protektoratem ZSRS.

Jednak obecnie sytuacja się zmieniła. Związek Sowiecki przestał istnieć i – proszę popatrzeć na mapę – nie znajdujemy się między Niemcami a Rosją, lecz między Niemcami a Ukrainą.

Stało się tak, bo rządząca Polską SOLIDARNOŚĆ znów popełniła zasadniczy – choć mniejszy niż sanacja – błąd: wyraziła zgodę na zjednoczenie Niemiec. Wbrew wszelkim zasadom geopolityki, wbrew interesowi Polski – z sympatii dla narodów Saksonii, Brandenburgii, Meklemburgii itd. „jęczącym, jak i my, pod sowiecką okupacją”.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także