Jego zdaniem część rządów prowadzi politykę, która w praktyce ma skłonić Ukraińców do powrotu do kraju, mimo trwającej wojny. W rozmowie z RBC-Ukraina komisarz powiedział, że podczas swoich wizyt i spotkań z uchodźcami widział konkretne działania mające wywierać presję ekonomiczną.
Cięcia w świadczeniach i mieszkaniach
Jak wskazał O’Flaherty, jednym z głównych narzędzi stosowanych przez państwa UE są ograniczenia w systemach wsparcia socjalnego. – Dostrzegam pewne tendencje. Widziałem cięcia w świadczeniach socjalnych, co stwarza ludziom poważne trudności. Widziałem cięcia w programach mieszkaniowych. To dobrze, jeśli kogoś stać na wynajem. Ale dla emerytów i osób bez środków do życia to poważny problem – podkreślił. Komisarz zaznaczył, że szczególnie dotyka to osoby starsze, samotne matki oraz tych, którzy nie są w stanie szybko wejść na rynek pracy.
Według danych UNHCR ponad 9,6 mln Ukraińców wciąż pozostaje uchodźcami lub osobami wewnętrznie przesiedlonymi. Z kolei z mechanizmu ochrony tymczasowej w samej Unii Europejskiej korzysta obecnie około 4,4 mln osób.
"Ukraińcy stali się wygodnym celem"
O’Flaherty zwrócił też uwagę na rosnącą falę niechęci wobec obywateli Ukrainy w Europie. – Nie dzieje się to wszędzie i nie jest powszechne, ale to fakt – powiedział. Jego zdaniem coraz silniejsza staje się antyimigracyjna narracja, w której to migranci mają odpowiadać za problemy społeczne, kryzys mieszkaniowy czy napięcia gospodarcze. – Ukraińcy ulegają powszechnej antyimigracyjnej retoryce skrajnej prawicy, która chce obwiniać migrantów za wszystkie problemy społeczne. To populistyczny nonsens, z którym trzeba walczyć. To bardzo niebezpieczne – zaznaczył.
Komisarz przyznał, że bardzo szeroka pomoc udzielona Ukrainie w pierwszych miesiącach wojny mogła wywołać frustrację części obywateli państw przyjmujących. Jednocześnie podkreślił, że nie może to być argument za wycofywaniem wsparcia.
Koniec ochrony dla mężczyzn w wieku poborowym
Równolegle Komisja Europejska zaproponowała przedłużenie ochrony tymczasowej dla Ukraińców do 4 marca 2028 roku, ale z ważnym wyjątkiem. Nowe przepisy mają wykluczyć z tego mechanizmu nowo przybyłych Ukraińców objętych obowiązkiem mobilizacyjnym. Chodzi przede wszystkim o mężczyzn w wieku od 23 do 60 lat. – Nasza propozycja przewiduje, że tymczasowa ochrona nie powinna być udzielana nowo przybyłym osobom, które nie mogą opuścić Ukrainy ze względu na obowiązki wojskowe wynikające z ukraińskiego prawa – powiedział komisarz UE ds. wewnętrznych Magnus Brunner.
Jak podkreślił, zmiana została przygotowana na prośbę władz Ukrainy i nie obejmie osób, które już przebywają na terenie Unii.
Pomysł budzi jednak kontrowersje. Michael O’Flaherty uważa, że selektywne wyłączanie określonych grup z ochrony może prowadzić do dyskryminacji i naruszenia podstawowych praw człowieka.
Czytaj też:
Skandal w warszawskiej Żabce. Właścicielka z Ukrainy "z satysfakcją" odmawiała Polakom pracy Czytaj też:
Ukrainki skarżą się na nastroje w Polsce. "Ludzie się odsuwają"
