Węgierski rząd zdecydował o odebraniu Marcinowi Romanowskiemu, Zbigniewowi Ziobrze i Patrycji Koteckiej-Ziobro statusu uchodźcy. Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski otrzymał status uchodźcy (azyl polityczny) w grudniu 2024 r. po wydaniu wobec niego listu gończego i później Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Z kolei były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro uzyskał status uchodźcy na początku stycznia 2026 r. (publicznie poinformował o tym w połowie stycznia 2026 r., dziękując rządowi Węgier za udzielenie azylu).
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek napisał: "Dwie informacje na koniec dnia. MSZ otrzymało pisemne potwierdzenie, że Węgry cofnęły status uchodźcy M. Romanowskiemu, Z. Ziobrze oraz P. Koteckiej-Ziobro. Unieważnione zostały również ich dokumenty podróży". Poinformował, że "w tej sytuacji zwrócimy się do właściwych instytucji w Stanach Zjednoczonych, z pytaniem, czy osoby pozbawione ważnych dokumentów podróży mogą nadal przebywać na terytorium USA. Warto przypomnieć – wczoraj sąd potwierdził zasadność tymczasowego aresztowania wobec Z. Ziobry, podzielając argumentację prokuratury".
"Państwo działa" – podsumował szef MS.
Z kolei minister spraw wewnętrznych i administracji przekazał, że otrzymał od swojego węgierskiego odpowiednika potwierdzenie cofnięcia statusu uchodźców. "Właśnie otrzymałem oficjalną informację od Ministra Spraw Wewnętrznych Węgier Gabora Posfai, że Węgry cofnęły, status uchodźcy M.Romanowskiemu, Z. Ziobrze i P. Koteckiej. Unieważniono także dokumenty wydane przez poprzedni rząd węgierski. O taką decyzję zabiegaliśmy" – wskazuje Marcin Kierwiński.
Ziobro komentuje
Polityk PiS skomentował decyzję węgierskiego rządu. Zbigniew Ziobro stwierdził, że polski rząd "boi się starcia przed sądem, na którego nie mają wpływu, którego nie mogą wyznaczać z palca, tak jak to robili manipulując z sądami w mojej sprawie, Marcina Romanowskiego, w sprawie księdza Olszewskiego i pani urzędniczek, gdzie za każdym razem dochodziło do manipulacji i łamania przepisów prawa".
Poseł zarzucił również rządowi złamanie przepisów dotyczących losowania składów sędziowskich.
– Oni to w Polsce robią bez mrugnięcia oka, bezczelnie, w świetle reflektorów. A tutaj są bezradni i w tym sensie obawiają się konfrontacji przed sądem, w którym będą podniesione wszystkie zarzuty dotyczące skali bezprawia, ale też bezpodstawności zarzutów, które są wyssane z palca – z brudnego palca Tuska i Żurka – powiedział.
