W piątek wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski spotkał się z szefem MSZ Ukrainy Andrijem Sybihą. Po zakończeniu spotkania szef ukraińskiej dyplomacji nie odpowiadał na pytania dziennikarzy i od razu odjechał.
Paweł Kowal (KO), przewodniczący rządowej Rady ds. Współpracy z Ukrainą, pytany przez reporterów o rezultaty rozmów, stwierdził: – Jan Paweł II czuwa nad stosunkami polsko-ukraińskimi, będzie dobrze.
Dopytywany, czy spotkanie zmieniło cokolwiek na lepsze, polityk odparł, że "chciałbym powiedzieć, ale nie może".
"Zaproponowałem pakiet antykryzysowy". Sybiha po spotkaniu z Sikorskim
Sybiha napisał w serwisie X, że "Ukraina pozostaje otwarta na równy i szczery dialog". "Zaproponowałem pakiet kroków antykryzysowych. Obejmuje on zainicjowanie konsultacji między naszymi Ministerstwami Spraw Zagranicznych, zorganizowanie spotkania ekspertów historyków II wojny światowej, którzy uczestniczyli w Polsko-Ukraińskim Kongresie Historyków w maju oraz zwrócenie się do przywódców religijnych obu narodów, aby wykorzystać ich autorytet w naszym dwustronnym dialogu" – wskazał.
Nawiązał także do decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA", co w Polsce wywołało burzę i spowodowało, że Zełenski stracił Order Orła Białego, który w 2023 r. nadał mu ówczesny prezydent Andrzej Duda.
"Ponownie potwierdziłem Radkowi, że wybór nazwy jednostki przez ukraińską armię nie miał żadnego antypolskiego wymiaru. Szanujemy historię innych i oczekujemy tego samego podejścia do naszej własnej historii i niepodległości od naszych partnerów" – napisał Sybiha.
Szef MSZ Ukrainy: Moskwa cieszy się z każdego napięcia między nami
"Nadszedł czas, by odłożyć emocje na bok. Ukraina toczy egzystencjalną walkę przy wsparciu naszych sojuszników i partnerów. Posiadamy wystarczającą mądrość, znamy lekcje z naszej wspólnej historii i mamy wolę polityczną, by położyć kres oklaskom w Moskwie, która cieszy się z każdego narastającego napięcia między dwoma najbliższymi sąsiadami. Historia nam nie wybaczy, jeśli zmarnujemy tę szansę" – zakończył szef ukraińskiej dyplomacji.
Czytaj też:
"Oczekiwalibyśmy korekty". Zastępca Sikorskiego o UPA
