Kosiniak-Kamysz: Zleciłem odtajnienie donacji dla Ukrainy

Kosiniak-Kamysz: Zleciłem odtajnienie donacji dla Ukrainy

Dodano: 
Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz
Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło: X
Wkrótce mamy się dowiedzieć, jaki sprzęt przekazała Polska Ukrainie od chwili agresji Rosji z lutego 2022 roku.

Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że "po konsultacji z premierem Donaldem Tuskiem, zachowując odpowiedzialność wobec opinii publicznej, w zgodzie z przepisami prawa, zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026". Chodzi o sprzęt, który przekazaliśmy Kijowowi po rosyjskiej agresji.

"Proces donacji sprzętu rozpoczął rząd PiS z ministrem Mariuszem Błaszczakiem na czele. O każdej donacji informowany jest prezydent – obecnie Karol Nawrocki, poprzednio Andrzej Duda" – podkreśla Kosiniak-Kamysz.

Szef MON-u dodaje, że polecił też Służbie Kontrwywiadu Wojskowego "zbadanie tego, kto intencjonalnie dążył do ujawnienia tajemnic państwowych. Działamy w warunkach wojny przy naszej granicy, każdorazowe działanie przeciw polskiej racji stanu naraża na szwank bezpieczeństwo Polek i Polaków – panie Mariuszu Błaszczaku już raz Pan to zrobił. Za to będziemy rozliczać wszystkich, bez względu na immunitety. We wszystkich swoich działaniach zawsze kieruję się interesem bezpieczeństwa Polek i Polaków".

Wpis polityka to reakcja na informacje o rzekomym przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3 MSE. Gest w kierunku Kijowa miał zostać dokonany w tajemnicy. Jeśli pogłoski okażą się prawdą, będzie to oznaczało, że Polska oddała jedyną broń, która nadaje się do obrony przed rosyjskimi Iskanderami.

Paweł Sokala z portalu 1Star wskazał, że PAC-3MSE to "pociski pieruńsko drogie, których mamy mało i których dostawy po wojnie w Zatoce zaliczają obsuwy czasowe". Jak zauważył, możliwe jest także, że Polska odstąpiła również Ukraińcom miejsce w kolejce po sloty produkcyjne tych pocisków.

Przydacz: Polacy będą dłużej czekać

Sytuację skomentował w niedzielę na antenie Polsat News szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

– Niestety, to jest bardzo prawdopodobne, że rząd wiosną przekazywał Ukrainie rakiety do systemów Patriot. I mało tego, według moich informacji jest jeszcze tak, że odstąpił nawet kolejkę w amerykańskich fabrykach – powiedział prezydencki minister.

– Amerykanie produkują te rakiety. Wiadomo, że jest długa kolejka. Trzeba czekać bardzo długo na to, aby takie systemy zostały wyprodukowane. My byliśmy wyżej w kolejce. Ukraińcy byli za nami. I rząd odstąpił Ukrainie swoje miejsce. Także Polacy będą dłużej czekać – zwrócił uwagę Przydacz.

"Polacy mają prawo wiedzieć"

Wcześniej szef klubu PiS Mariusz Błaszczak napisał: "Jeżeli potwierdzą się doniesienia, że Polska przekazała Ukrainie pociski PAC-3 do systemów Patriot, będziemy mieli do czynienia z decyzją wymagającą natychmiastowych i szczegółowych wyjaśnień. To pociski stanowiące kluczowy element obrony polskiego nieba przed rakietami balistycznymi i innymi zaawansowanymi zagrożeniami".

"Przekazywanie uzbrojenia o tak fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej – w sytuacji, gdy sam rząd ostrzega przed rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji – byłoby decyzją skandaliczną. Polacy mają prawo wiedzieć, czy informacje o przekazaniu pocisków PAC-3 są prawdziwe. Milczenie rządu w tak poważnej sprawie jest niezrozumiałe" – stwierdził były szef MON.

Źródło: X / Polsat News
Czytaj także