Władze PiS nakazały działaczom wystąpienie ze stowarzyszeń – jak mówił Rafał Bochenek – "prowadzących działalność polityczną", w tym ze stowarzyszeń Mateusza Morawieckiego – Rozwój Plus i Jacka Sasina – Po Pierwsze Polska. Jacek Sasin podporządkował się decyzji władz partii. Mateusz Morawiecki stwierdził zaś, że budowa wielkiej Polski jest i pozostanie celem stowarzyszenia Rozwój Plus.
PiS stawia ultimatum. Albo partia, albo stowarzyszenie
Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał w środę, że "członkowie PiS nie powinni również uczestniczyć w pracach, spotkaniach, wydarzeniach lub projektach realizowanych przez takie organizacje, chyba że są to organizacje, które działają za zgodą władz partii".
– Zgodnie z decyzją kierownictwa PiS, członkowie PiS którzy należą do takich organizacji, powinni natychmiast powstrzymać się od działalności w tych organizacjach i wystąpić z tych organizacji w ciągu siedmiu dni – poinformował.
Kmita: Chcę działać i w partii, i w stowarzyszeniu
Łukasz Kmita, poseł PiS i członek stowarzyszenia Rozwój Plus, pytany, czy otrzymał już formularz od kierownictwa PiS, dotyczący ewentualnej rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego, powiedział, że nie, dodając, że "może sprawa jest nieaktualna".
Na uwagę, że chyba jest jednak aktualne, bo zostało postawione ultimatum siedmiu dni i dopytywany, czy też to tak odbiera, odpowiedział, że nie słyszał słowa ultimatum.
– Jestem człowiekiem, który działa w Prawie i Sprawiedliwości od 20 lat. Chciałbym dalej działać w partii, ale chciałbym także działać w stowarzyszeniu Rozwój Plus. Uważam, że się to nie wyklucza. Wręcz odwrotnie – musimy szukać nowych wyborców, nowych dróg, ale tylko zjednoczeni i tylko razem – podkreślił Łukasz Kmita.
Dopytywany o to, że zdaniem zdaniem kierownictwa PiS to się jednak wyklucza, bo stowarzyszenia mają zniknąć, a posłowie PiS muszą podjąć decyzję, czy stowarzyszenie, czy partia i jaką decyzję podejmie, odpowiedział, że chce być i w PiS, i w stowarzyszeniu.
– Jest jeszcze sześć dni. Jestem spokojny. Wierzę w to, że będziemy razem jednym wielkim, rozpędzonym pociągiem, który dowiezie obietnicę odsunięcia rządu Donalda Tuska do stacji najpóźniej jesienią przyszłego roku. Uważam, że tego oczekują od nas Polacy. Polacy oczekują jedności, zgody i współpracy całego środowiska – tłumaczył.
Łukasz Kmita zaznaczył, że trochę się dziwi, że "jest pokusa u niektórych, żeby w sezonie ogórkowym, który właśnie trwa, dolewać oliwy do ognia".
Na pytanie, kto rozbija jedność PiS, zwrócił uwagę, że nie jest to stowarzyszenie Rozwój Plus.
– W ramach PiS już funkcjonuje stowarzyszenie Marcina Ociepy – zauważył.
Na uwagę, że o tym stowarzyszeniu prezes PiS wypowiada się ciepło, mówiąc, że to think tank, a jednak stowarzyszenie Rozwój Plus odbiera jako potencjalną konkurencję polityczną, Łukasz Kmita odparł, że nie wyobraża sobie, żeby stowarzyszenie działało w konkurencji.
– Nasze stowarzyszenie też jest think tankiem, jest pewnym obszarem do współpracy, obszarem do dyskusji, obszarem do rozmowy różnych środowisk i przyciągania także tych środowisk do głosowania na Prawo i Sprawiedliwość. Jeśli chcemy wrócić do poziomu poparcia 34 proc., to musimy dbać i o centrum, i o prawicę patriotyczną. Uważam, że właśnie nasi liderzy – prezes Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i Przemysław Czarny, to są te osoby, które gwarantują to, że Polacy będą widzieć realną chęć powrotu do nas – ocenił.
Łukasz Kmita podkreślił, że "jeśli ktoś miałby taki pomysł, żeby kogoś wyrzucić za burtę, to trzeba pamiętać, że wtedy płynie się wolniej, a i z pewnością próba wyrzucenia za burtę nie byłaby korzystna i dobrze widziana przez wyborców prawicy".
– Więc ja jestem przekonany, że sprawa zostanie załatwiona w taki sposób, że będziemy dalej razem współpracowali w ramach Prawa i Sprawiedliwości – dodał.
Rozwój Plus pójdzie do wyborów samodzielnie, jeśli zostanie wyrzucone z PiS?
Pytany, czy jeśli członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus zostaną wyrzuceni z PiS, to pójdą do wyborów sami, poseł odpowiedział, że nie bierze pod uwagę takiej możliwości, ponieważ jest optymistą, a nie pesymistą.
– Od 20 lat jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Nigdzie się nie wybieram. Będę aktywnie działał na tych forach i tych obszarach, które mogą przyciągnąć nowych wyborców do Prawa i Sprawiedliwości. Polacy dokonują wyborów także oceniając to, jak dzisiaj rządzi Donald Tusk. Z pewnością Polakom w wielu obszarach żyło się dużo lepiej za czasów Mateusza Morawieckiego i za czasów Prawa i Sprawiedliwości niż obecnie. Myślę, że błędy, które się pojawiły z różnej strony u różnych osób, dzisiaj trochę idą w niepamięć u Polaków, bo jednak to, w jaki sposób rząd Tuska doprowadza do gigantycznego zadłużenia, do afer w ochronie zdrowia i we wszystkich innych obszarach pokazuje, że lepszy jest PiS, nawet z pewnymi niedoskonałościami, niż Tusk, który zakłada maskę i mówi, że wszystko jest pięknie, a cała Polska się wali – ocenił Łukasz Kmita.
Czytaj też:
Widmo rozłamu w PiS. Sasin: Nie możemy dłużej tego przeciągać Czytaj też:
Ultimatum Kaczyńskiego dla członków PiS. Morawiecki zabrał głos
