W czwartek (23 lipca) około godz. 15:00 zakończyło się trwające ponad trzy godziny spotkanie prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego z wiceprezesem PiS Mateuszem Morawieckim. Rozmowa dotyczyła wewnętrznego sporu w partii i odbyła się w dniu, w którym upływa termin wyznaczony przez władze ugrupowania na złożenie oświadczeń dotyczących przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. W spotkaniu wzięli udział także sekretarz generalny PiS Piotr Milowański oraz były minister aktywów państwowych Jacek Sasin.
Kaczyński w piątek o godz. 12:00 w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie wygłosi oświadczenie. Przed północą mija ultimatum dla polityków Prawa i Sprawiedliwości. W ubiegłym tygodniu władze PiS nakazały działaczom partii wystąpienie ze stowarzyszeń, w tym ze stowarzyszeń Mateusza Morawieckiego – "Rozwój Plus" i Jacka Sasina – "Po pierwsze Polska". Sasin podporządkował się decyzji kierownictwa ugrupowania. Z kolei Morawiecki oświadczył, że nie zamierza rezygnować ze stowarzyszenia, a jednocześnie nie chce opuszczać PiS.
Rokita: Morawiecki próbuje ratować dziedzictwo PiS
– Morawiecki jest dzisiaj strażnikiem tego historycznego dziedzictwa PiS-u i próbuje go ratować, rekonstruować i z nim, w jakiejś ubranej na nowo formie, którą on jeszcze nie do końca potrafi ubrać propagandowo, wystąpić. Morawiecki jest w gruncie rzecznikiem tezy, że PiS istnieje, że PiS jest wieczny, że PiS jest mocny, że to, co Kaczyńscy z Dornem zrobili kilkadziesiąt lat temu, to jest nadal ważne w polskiej polityce – ocenił na antenie Kanału Zero Jan Rokita, były polityk Platformy Obywatelskiej, a obecnie publicysta.
Stwierdził również, że Morawiecki jest dzisiaj "bardziej konserwatywny" niż Kaczyński z lat 1993-1994. – Kaczyński wtedy zastanawiał się nad aborcją, nad dekomunizacją – wyliczał.
Czytaj też:
"Sasin po prostu się wepchnął". Dziennikarz precyzuje Czytaj też:
Kolejny zgrzyt w PiS. "Nie warto wprowadzać opinii publicznej w błąd" Czytaj też:
Morawiecki chciał ustąpić z funkcji. Kaczyński odrzucił propozycję
