Szef rządu zarzucił prezydentowi zablokowanie programu, który, zdaniem rządu, miał umożliwić obniżenie cen paliw na stacjach.
"Szokująca decyzja. Karol Nawrocki zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach (program CPN). Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach" – napisał Donald Tusk w serwisie X.
Prezydent skierował ustawę do TK
W piątek Kancelaria Prezydenta poinformowała, że Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Prezydent uzasadnił swoją decyzję wątpliwościami dotyczącymi zgodności przepisów z Konstytucją. Jak wskazał, ustawa miała wejść w życie w sierpniu, ale obejmować dochody osiągnięte już od początku marca 2026 r. – Prawo ma wejść w życie w sierpniu, a obejmuje dochody uzyskiwane od początku marca. Oznacza to naruszenie zasady niedziałania prawa wstecz – "Lex retro non agit" – argumentował Karol Nawrocki.
Prezydent podkreślił również, że skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego nie oznacza jej zawetowania, lecz ma doprowadzić do rozstrzygnięcia, czy takie rozwiązanie jest zgodne z konstytucyjną zasadą niedziałania prawa wstecz.
"Nowy podatek nie obniża cen paliwa"
Karol Nawrocki odniósł się także do skutków gospodarczych projektowanych przepisów. – Nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek – powiedział.
Jak wskazał, podatek w wysokości 60 proc. podstawy opodatkowania może zostać przerzucony przez przedsiębiorców na odbiorców końcowych. Według prezydenta ewentualne podwyżki odczują nie tylko kierowcy, ale także rolnicy, firmy transportowe, przedsiębiorcy oraz konsumenci poprzez wzrost cen towarów, w tym żywności.
O jakiej ustawie mowa?
Ustawa przewiduje wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych ze zbycia paliw ciekłych w okresie od marca do grudnia 2026 r. Według rządu nowe przepisy miały przynieść około 4 mld zł wpływów do budżetu, które miały zostać przeznaczone na finansowanie programu CPN, który został wygaszony przez rząd w ostatnich tygodniach.
Czytaj też:
Domański oskarża prezydenta. "Zablokował kolejne 4 mld zł dla budżetu" Czytaj też:
Koniec taniego tankowania. Diesel przekracza kolejną granicę
