"Obniżył swoją wiarygodność do zera". Polityk PiS o Morawieckim

"Obniżył swoją wiarygodność do zera". Polityk PiS o Morawieckim

Dodano: 
Mateusz Morawiecki, były premier
Mateusz Morawiecki, były premier Źródło: PAP / Marcin Obara
Rozłam w PiS stał się faktem. – Morawiecki teraz wychodzi i mówi, że on o niczym nie decydował, był tylko i wyłącznie długopisem – powiedział poseł tej formacji, Jacek Sasin.

Politycy, którzy wraz z Mateuszem Morawieckim założyli klub parlamentarny Rozwój Plus, zostali usunięci z Prawa i Sprawiedliwości.

Część polityków Rozwoju Plus już otrzymała od sądu dyscyplinarnego PiS decyzję o usunięciu z partii oraz klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

Sasin: Kto mu kazał być takim premierem?

Do działań Mateusza Morawieckiego odniósł się w piątek na antenie Radia Zet poseł PiS Jacek Sasin.

– Myślę, że sam obniżył swoją wiarygodność do zera, przede wszystkim tym, że atakuje swoje własne rządy w tej chwili. […] Przez 6 lat premier rządu, najważniejsza osoba w rządzie. (…). I teraz wychodzi i mówi, że on o niczym nie decydował, był tylko i wyłącznie długopisem – powiedział parlamentarzysta.

Sasin postawił w tym kontekście pytanie: „To w takim razie kto mu kazał być takim premierem?”. – Przecież mógł zrezygnować, jak mu to nie odpowiadało. Naprawdę to wszystko jest tak niewiarygodne i tak śmieszne wręcz, że po prostu aż szkoda o tym mówić – dodał.

Co z prawicowym paktem senackim? "Bardzo liczę na pana prezydenta"

Jacek Sasin odniósł się również do pomysłu budowy jednej prawicowej listy w wyborach do Senatu.

– Jeśli chodzi o jednolitą listę do Senatu, to jestem tutaj daleko idącym optymistą. Myślę, że to się uda rzeczywiście zbudować i tutaj myślę, że ten patronat pana prezydenta odegra decydującą rolę – powiedział poseł PiS. – Bardzo liczę na pana prezydenta – dodał.

Sasin podkreślił, że wyobraża sobie wspólną listę "jako pakt, który nie będzie tworzony bezpośrednio przez partie polityczne, tylko będzie właśnie takim patronowanym przez pana prezydenta paktem troszkę pozapartyjnym".

Zapytany o obecność na listach współpracowników Grzegorza Brauna, odpowiedział: "Każdą kandydaturę trzeba będzie rozpatrywać osobno. Jest 100 kandydatów wyborach do Senatu, to nie jest zbyt dużo i myślę, że każda kandydatura nie powinna budzić jakichś kontrowersji nikogo po prawej stronie sceny politycznej. To powinny być osoby powszechnie uznane i szanowane".

Czytaj też:
"Nigdy nie mów nigdy". Głos z Pałacu o rozłamie w PiS
Czytaj też:
Startował z poparciem PiS. Kolejny samorządowiec przechodzi do Rozwoju Plus

Źródło: Radio Zet / Wirtualna Polska, 300polityka.pl, DoRzeczy.pl
Czytaj także