– Jako zwierzchnik Sił Zbrojnych dbam o to, aby obecny rząd realizował wszystkie kontrakty podjęte przez poprzedni rząd. Aby to, co zaczęło się wiele lat temu, teraz zostało zrealizowane – mówił prezydent Karol Nawrocki w trakcie obchodów Święta Wojska Polskiego w Warszawie.
– Dbam osobiście także o to, aby nad polskim niebem były kolejne dostawy samolotów F-35, uniwersalnych platform bojowych. Dbam o program Miecznik i o to, aby polskie okręty były gotowe do obrony lądu, morza i powietrza. Szanowny panie premierze, będę dbać także o to, aby dobre projekty obecnego rządu nie zginęły w politycznej rywalizacji po roku 2027, po kolejnych wyborach parlamentarnych. Dla stabilizacji Wojska Polskiego nie jest wstydem, że dzisiejszy rząd realizuje ramowy plan działania poprzedników – stwierdził przywódca, zwracając się do obecnego na defiladzie wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Święto Wojska Polskiego. Prezydent Nawrocki z mocnym przekazem
– Rok 1920 i wielkie zwycięstwo jest o tym, że wszystkie klucze do polskiego bezpieczeństwa muszą być w Warszawie. Nie możemy zamknąć naszego bezpieczeństwa w sejfie, do którego klucze są w innych stolicach Europy, nawet tych przyjaznych i ważnych. (...) Musimy mieć przekonanie, że Wojsko Polskie nie potrzebuje obcojęzycznych przymiotników do tego, by się określać i oceniać. Sprzęt, który widzicie na defiladzie, od F-35, przez F-16, czołgi K-2, czołgi Abrams, mogliśmy kupić dzięki waszym pieniądzom, dzięki płaconym przez Polaków podatkom – mówił dalej Nawrocki.
– Musimy mieć świadomość, że na sztandarach Wojska Polskiego od wieków wypisane jest "Bóg, Honor, Ojczyzna", a nie SAFE – stwierdził. – Trawestując słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, możemy powiedzieć: kiedyś Gruzja, dzisiaj Ukraina, jutro być może państwa bałtyckie i Polska, a kiedyś być może Berlin, Paryż i cała Europa Zachodnia – powiedział, przypominając o zagrożeniu ze strony Rosji.
Czytaj też:
Prezydent na defiladzie. "Duch tego narodu zna cenę wolności i cenę wojen" Czytaj też:
Promocja SAFE na defiladzie. Dziennikarze Republiki oburzeni
