Chodzi o potwierdzenie, że były wiceminister sprawiedliwości przebywa poza granicami Polski i Unii Europejskiej. Informację o wpłynięciu wniosku potwierdziła rzeczniczka sądu sędzia Anna Ptaszek. Marcin Romanowski, poseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości, jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz ustawianie konkursów finansowanych z funduszu.
Ponieważ służby nie mogły znaleźć polityka, Sąd Okręgowy w Warszawie wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Wcześniej wydano również list gończy. W grudniu 2024 r. okazało się, że Romanowski otrzymał azyl polityczny na Węgrzech. W lipcu 2026 r. Węgry cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły jego dokumenty podróży.
W ubiegłym tygodniu do warszawskiego sądu wpłynął wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma i koperty wynikało, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie separatystycznego Naddniestrza.
Później do sprawy odniósł się Donald Tusk. Premier przekazał, że służby innych państw regionu, z którymi współpracuje Polska, potwierdziły, iż Romanowski znajduje się "na 99 proc." w Tyraspolu.
Donald Tusk ma zostać przesłuchany jako świadek
W piątek 21 sierpnia przed godz. 10 do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął kolejny wniosek obrońcy Romanowskiego. Tym razem dotyczy on przesłuchania premiera Donalda Tuska w charakterze świadka. Informację potwierdziła sędzia Anna Ptaszek.
Obrońca chce, aby premier zeznawał na okoliczność potwierdzenia, że Romanowski przebywa za granicą, poza terytorium Unii Europejskiej.
W środę do sądu trafił natomiast wniosek obrony o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Zawiera on również postulat dopuszczenia dowodu z akt sprawy dotyczącej wniosku o wydanie listu żelaznego.
Prokuratura Krajowa nie zgadza się na wydanie Romanowskiemu listu żelaznego. Swoje stanowisko przekazała sądowi 18 sierpnia wraz z elektronicznymi aktami sprawy.
– Dotychczasowa postawa procesowa Marcina Romanowskiego nie daje rękojmi przestrzegania warunków ewentualnego listu żelaznego – mówił rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.
Prokuratura wskazuje m.in., że Romanowski kwestionował legalność działań organów państwa, wyjechał z Polski, a następnie opuścił Węgry, aby uniknąć zatrzymania. Miał także publicznie deklarować, że nie zamierza wracać do kraju w związku z prowadzonym przeciwko niemu postępowaniem.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy sąd rozpozna wnioski dotyczące Romanowskiego. Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie zaznaczyła, że sędzia musi zapoznać się z aktami i pogodzić tę sprawę z innymi obowiązkami. – Trzeba pamiętać, że to nie jest jedyna sprawa w referacie tego sędziego. Normalnie wychodzi na salę rozpraw, załatwia sprawy na posiedzeniach. Musi to pogodzić z innymi obowiązkami. Jeżeli się sądzi sprawy aresztowe czy zagrożone przedawnieniem, to one mają priorytet. Wiadomo, że nikt go w tym nie zastąpi – powiedziała sędzia Ptaszek.
Czytaj też:
"Bardzo wątpię". Poseł PiS o miejscu pobytu Romanowskiego
