Piesiewicz aresztowany. Minister sportu wzywa PKOl do działania

Piesiewicz aresztowany. Minister sportu wzywa PKOl do działania

Dodano: 
Jakub Rutnicki, minister sportu
Jakub Rutnicki, minister sportu Źródło: PAP / Leszek Szymański
Prezes PKOl Radosław Piesiewicz trafił do aresztu na 3 miesiące. Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki wzywa związek do działania.

Decyzją katowickiego sądu Piesiewicz trafił do aresztu na 3 miesiące. Szef PKOl został aresztowany w związku z działaniami śledczych w sprawie afery Zondacrypto. Czynności dotyczą m.in. płatnej protekcji oraz działania na szkodę wierzycieli upadłej giełdy kryptowalut.

Radosław Piesiewicz został zatrzymany w czwartek przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Następnie prezesa PKOl doprowadzono do śląskiego pionu Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie usłyszał zarzuty związane z aferą Zondacrypto.

Rutkowski: Wzywam PKOl do działania

Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki wydał w sprawie Piesiewicza oświadczenie, w którym przekonuje, że "czas na szybkie i stanowcze działania środowiska sportowego". Minister wezwał zarząd PKOl do "podjęcia natychmiastowych działań naprawczych i odbudowę zaufania" do związku. Dodał, że zwróci się również do MKOl-u z prośbą "o wsparcie PKOl-u w działaniach naprawczych".

"Radosław Piesiewicz, człowiek Prawa i Sprawiedliwości, nigdy nie powinien piastować takiego stanowiska. Swoimi działaniami skompromitował polski olimpizm. Uwikłał polskich sportowców i ich wizerunek do promowania firmy, której działalność od początku budziła wiele wątpliwości" – uważa Rutnicki, jednocześnie oskarżając PiS za obecną sytuację w związku.

"To surowa lekcja dla całego środowiska. Mam nadzieję, że już nigdy nie pomyśli o tym, aby na prezesa PKOl wybierać osobę, która nie jest oddana sportowi, tylko kieruje się własnym interesem" – dodał.

Sprawa Piesiewicza

Według wspólnych ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24 Piesiewicz miał otrzymać od prezesa Zondacrypto Przemysława Krala zegarek wart około 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome "wstawiennictwo" dotyczące problemów spółki z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Piesiewicz, pytany wcześniej o zegarek przez Telewizję Republika, zapewniał, że kupił go za własne pieniądze, a Kral jedynie pomagał mu w dokonaniu zakupu.

Czytaj też:
Zdrojewski o aferze Zondacrypto: To jest kryminał
Czytaj też:
"To naprawdę bardzo źle wygląda". Trzaskowski o aferze

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Ministerstwo Sportu i Turystyki, TVN24, WP
Czytaj także