Kwestia ta znajdzie się w programie spotkania ministrów obrony i spraw zagranicznych państw UE we wtorek i środę w Dublinie, poinformował przedstawiciel UE. W spotkaniu wezmą również udział przedstawiciele Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Islandii i Szwajcarii, donosi Bloomberg,
W ostatnich miesiącach Ukraina regularnie apeluje do swoich sojuszników o przekazanie amerykańskich rakiet. Ich zapasy są bowiem na wyczerpaniu, a Rosja zintensyfikowała ataki z powietrza.
Hiszpania i Grecja posiadają jedne z największych zapasów Patriotów wśród sojuszników Ukrainy. Oba kraje mają również zapasy pocisków przechwytujących, których termin ważności dobiega końca. Sojusznicy poszukują w szczególności pocisków PAC-2, którymi dysponują te kraje.
W Europie brakuje rakiet Patriot
Jak podaje agencja Associated Press, zapasy rakiet do systemów obrony powietrznej Patriot na Starym Kontynencie są obecnie "poniżej poziomu krytycznego". Do sytuacji przyczyniła się wojna w Iranie i regularne dostarczanie broni Ukrainie.
Znikające zapasy broni rodzą obawy co do zdolności obronnych Sojuszu Północnoatlantyckiego. W razie ataku rakietowego ze strony Rosji o większej skali, Europa mogłaby znaleźć się w sytuacji podobnej do tej, w jakiej jest obecnie Ukraina. Możliwości obrony przed natarciem byłyby mocno ograniczone.
Amerykańscy urzędnicy wskazują nawet, że odparcie choćby jednego ataku balistycznego byłoby wielkim wyzwaniem dla sił NATO w Europie. Zdaniem ekspertów, państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego byłyby zmuszone do "przyjmowania ciosu za ciosem".
Problemem nie są tylko deficyty związane z rakietami Patriot. Brakuje również rakiet balistycznych ATACMS.
Tymczasem Rosja po raz pierwszy użyła pocisku Iskander-1000 do ataku na Kijów. Ten rodzaj broni uchodzi za jeszcze groźniejszą technologię niż poprzednia wersja.
Czytaj też:
Rosyjski samolot 30 km od Łeby. Akcja polskich myśliwców nad Bałtykiem Czytaj też:
Putin miał powiedzieć: "Powieszą mnie". Co szykuje Rosja?
