Rosyjski samolot 30 km od Łeby. Akcja polskich myśliwców nad Bałtykiem

Rosyjski samolot 30 km od Łeby. Akcja polskich myśliwców nad Bałtykiem

Dodano: 
Rosyjski samolot Ił-20
Rosyjski samolot Ił-20 Źródło: Wikimedia Commons
Polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20, który znajdował się około 30 km na północ od Łeby – poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak podkreślił, nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

"Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej" – napisał Kosiniak-Kamysz w mediach społecznościowych. Poinformował, że dyżurna para polskich samolotów przechwyciła rosyjską maszynę rozpoznawczą w poniedziałek przed południem (31 sierpnia), około 30 km na północ od Łeby.

Szef MON zaznaczył, że rosyjski samolot pozostawał w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem, a więc nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej. Siły Zbrojne RP monitorowały sytuację i zareagowały zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Kolejne przechwycenie rosyjskich samolotów nad Bałtykiem. Polska poderwała myśliwce

Do podobnych incydentów dochodziło nad Bałtykiem już wcześniej. W ostatnich tygodniach polskie myśliwce kilkukrotnie przechwytywały rosyjskie samoloty rozpoznawcze Ił-20. Podczas wcześniejszych zdarzeń rosyjskie maszyny również operowały w międzynarodowej przestrzeni powietrznej.

Przechwycenie samolotu nad wodami międzynarodowymi oznacza jego identyfikację przez myśliwce, a w razie potrzeby także nawiązanie łączności i eskortowanie maszyny poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa. Tego typu działania są standardową procedurą stosowaną w przypadku niezidentyfikowanych lub utrudniających identyfikację statków powietrznych.

Rosyjskie samoloty rozpoznawcze regularnie pojawiają się w rejonie Bałtyku, a ich loty w pobliżu państw NATO są monitorowane przez siły powietrzne krajów regionu i sojuszników, m.in. w ramach misji Baltic Air Policing.

Rosyjscy piloci wojskowi szczególnie zwiększyli swoją aktywność w regionie po agresji na Ukrainę, która trwa od lutego 2022 r. i doprowadziła do największego od upadku ZSRR kryzysu w stosunkach między Moskwą a państwami UE i całym Zachodem.

Czytaj też:
Putin miał powiedzieć: "Powieszą mnie". Co szykuje Rosja?

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także