Wicemarszałek Sejmu był w czwartek gościem Polsatu News. Krzysztof Bosak komentował aferę Zondacrypto. Przypomnijmy, że w środę policja i CBA zatrzymały trzy osoby, które mają dysponować ważnymi informacjami i dowodami dotyczącymi zarówno afery Zondacrypto, jak i zaginięcia Sylwestra Suszka.
Jednocześnie trwa polityczny spór o to, kto jest odpowiedzialny za aferę. Polityk nie ma wątpliwości, że "trochę pogrąża ona całą scenę polityczną". W największym stopniu obciąża ona Donalda Tuska. Dlaczego?
– Dlatego, że to premier zwołał tajne posiedzenie Sejmu, na którym przedstawił bardzo alarmistyczne informacje, a w tym samym czasie prokuratura kontrolowana przez jego ministra sprawiedliwości umorzyła postępowania, które były dopiero wiele miesięcy później wznawiane. A w międzyczasie Polacy, którzy inwestowali swoje pieniądze także w tej spółce, nie byli ostrzegani, a wnioski opozycji o odtajnienie tego, co powiedziało na zamkniętym posiedzeniu Sejmu, były ignorowane przez marszałka Sejmu – powiedział.
Sejm mógł zapobiec aferze?
Bosak wskazał, że nawet przyjęcie nowych przepisów dotyczących kryptowalut nie zmieniłoby sytuacji poszkodowanych przez Zondacrypto, ponieważ od lat była ona zarejestrowana zagranicą.
– Nie ma takiego instrumentu, żeby ustawa była w stanie zmienić ekonomiczne skutki faktów, które zaszły w przeszłości. Szczególnie jeżeli te fakty mają charakter kryminalny, typu zaginięcie prezesa firmy, zniknięcie rezerw, sfałszowanie audytów i tak dalej – powiedział.
Polityk uważa, że cała sytuacja to efekt zbyt słabego systemu ostrzegania przed niebezpiecznymi podmiotami.
– Moim zdaniem politycy opcji rządzącej manipulują, […] sugerując, że przyjęcie tej czy innej ustawy zapobiegłoby temu, co się stało. Uważam, że musimy być brutalnie szczerzy. To, co się stało, wynika z przestępczych praktyk i być może z niedostatecznego ostrzegania Polaków. I to ostrzeganie Polaków było możliwe, bo zwróćmy uwagę, że KNF, zdaje się, że już 7-8 lat temu wpisał tę giełdę na listę ostrzeżeń – wyjaśnił.
Czytaj też:
Pracownik IPN niewpuszczony na Ukrainę. Bosak domaga się stanowczej reakcji Czytaj też:
"Powinna być wyjaśniona do spodu". Morawiecki o aferze
