Każdy, kto odwiedza toskańską Sienę, przechodzi przez Piazza del Campo – charakterystyczny centralny plac w tym pełnym tradycji mieście. Sieneńczycy od stuleci urządzają w tym miejscu wyścigi konne, w ostatnich dekadach przyciągając uwagę tysięcy turystów z całego świata. Jako że wszystko odbywa się teoretycznie ku czci Maryi, drużyna zwycięzców otrzymuje specjalny sztandar przedstawiający Matkę Bożą, stworzony na zlecenie miasta. Sztandar wykonują współcześni artyści, więc od dawna wygląda dość dziwacznie; przedstawienia Maryi są nierzadko dalekie od takich, które nakazywałaby pobożność. W tym roku doszło jednak do ewidentnego bluźnierstwa. Matkę Bożą przedstawiono z twarzą i dłońmi mężczyzny. Efekt nie jest przypadkowy, to zabieg celowy. Artystka Teodora Axente mówi wprost, że wizerunek „to jej wymarzona wizja Madonny”, a postać „nie jest ani kobieca, ani męska, jest bardziej androgyniczna, by zachować uniwersalny charakter”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
