Konfederacja może zostać bez swojego kandydata w zaplanowanych na 27 września przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. Jak podaje Interia, problemem okazała się weryfikacja podpisów zebranych przez sztab Bartosza Bocheńczaka.
Komitet miał dostarczyć ich łącznie niemal 5 tys. Najpierw złożono około 3,3 tys. podpisów, a następnie dodatkową pulę liczącą około 1,6 tys. Według nieoficjalnych ustaleń portalu komisja za ważne uznała jednak tylko 2950. Oznacza to, że Bocheńczakowi na razie brakuje zaledwie 50 podpisów, aby jego kandydatura mogła zostać zarejestrowana.
Znaczna część podpisów miała zostać zakwestionowana ze względów formalnych. Jednym z powodów było udzielenie poparcia przez mieszkańców gmin sąsiadujących z Krakowem, którzy nie są uprawnieni do podpisywania list kandydatów w wyborach prezydenta tego miasta.
Bocheńczak zapowiada walkę
Sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Na poniedziałek zaplanowano ponowne przeliczenie podpisów. Tego samego dnia Miejska Komisja Wyborcza ma podjąć ostateczną uchwałę dotyczącą rejestracji kandydatury.
Bocheńczak chce, aby podczas ponownej weryfikacji obecni byli przedstawiciele jego komitetu. Zapowiada również możliwość zakwestionowania ewentualnej odmowy rejestracji.
– Jeśli złożyliśmy 5 tys. podpisów, a tylko niecałe 3 tys. są ważne, to coś tam jest nie tak – powiedział kandydat Konfederacji w rozmowie z Interią. Bocheńczak jest przedsiębiorcą i sekretarzem Nowej Nadziei. W ostatnich wyborach prezydenckich kierował sztabem Sławomira Mentzena. Jego kandydaturę na prezydenta Krakowa ogłosili pod koniec maja Mentzen i Krzysztof Bosak, a kampania prowadzona jest pod hasłem "Odzyskajmy Kraków".
W tle rywalizacja w Konfederacji
Według rozmówców Interii problemy ze zbiórką podpisów mogą mieć również związek z wewnętrzną rywalizacją w krakowskich strukturach Nowej Nadziei. W poprzednich wyborach kandydatem Konfederacji był Konrad Berkowicz, który otrzymał 14 854 głosy, czyli około 5 proc.
Dobry rezultat Bocheńczaka mógłby wzmocnić jego pozycję przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Według Interii wstępne ustalenia dotyczące list zakładają, że Nowa Nadzieja otrzyma pierwsze i trzecie miejsce na krakowskiej liście. Tym samym Bocheńczak mógłby stać się konkurentem Berkowicza w walce o najlepszą pozycję.
Wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września. Są konsekwencją majowego referendum, w którym odwołano Aleksandra Miszalskiego z KO. Do czasu wyboru jego następcy obowiązki prezydenta pełni Stanisław Kracik.
Chęć startu zgłosiło 12 osób, jednak weryfikacja części kandydatur wciąż trwa. Problemy z podpisami miał także Łukasz Gibała, którego sztab zebrał dodatkową pulę poparcia, mającą zapewnić mu możliwość udziału w wyborach.
