"W związku z pogorszeniem się sytuacji bezpieczeństwa w stolicy tymczasowo zakazane zostaną wszelkie imprezy rozrywkowe oraz zajęcia sportowe i rekreacyjne na terenach otwartych oraz w obiektach pozbawionych schronów" – przekazał we wtorek mer ukraińskiej stolicy Witalij Kliczko.
Przypomnijmy, że Ukraina – w przeciwieństwie do Polski – dysponuje olbrzymią ilością schronów.
W mieście już odwołano lub przełożono festiwale muzyczne, jarmarki charytatywne, imprezy książkowe i inne tego rodzaju wydarzenia.
Od 10 września na terenie Kijowa będzie też obowiązywać skrócona godzina policyjna od godziny 1 do 5 rano, a rozkład jazdy transportu publicznego zostanie wydłużony o godzinę. Ponadto władze centralne wprowadzają nowy system alarmów powietrznych oparty na dwóch poziomach zagrożenia oraz dwa sygnały dźwiękowe.
Rosjanie zmienili strategię ataków powietrznych na Ukrainę
W minionym tygodniu premier Ukrainy Serhij Korecki ogłosił, że rząd wprowadza podział alarmów powietrznych na dwa poziomy zagrożenia i zaleca korektę ograniczeń w ruchu w Kijowie. Ma to dostosować państwo do nowej strategii rosyjskich ataków i w możliwym stopniu zapobiec paraliżowi gospodarki.
Decyzje rządu stanowią realizację zapowiedzi prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który w środę poinformował o wdrożeniu nowego systemu ostrzegania, opartego na dwóch sygnałach dźwiękowych. Prezydent uzasadnił, że jest to reakcja na nasilenie rosyjskich uderzeń rakietowych i dronowych, nastawionych "na wyczerpanie ludności cywilnej i zaburzenie działalności gospodarczej".
Wołodymyr Zełenski przekazał też, że Kijów prowadzi intensywne rozmowy z Waszyngtonem. Chodzi m.in. o dostawy rakiet i gazu ziemnego w związku z nadchodzącą zimą.
Czytaj też:
Mearsheimer: Nie wierzcie mainstreamowym mediom. Ukraina jest w katastrofalnej sytuacji Czytaj też:
Kolejna afera korupcyjna na Ukrainie. Zamieszany prokurator generalny Czytaj też:
Emerytowany generał USA chciałby brania ukraińskich kobiet do wojska
