"Nie chcemy nikogo skrzywdzić". NFZ zdecydował w sprawie Szpitala Południowego

"Nie chcemy nikogo skrzywdzić". NFZ zdecydował w sprawie Szpitala Południowego

Dodano: 
Szpital Południowy, zdjęcie ilustracyjne
Szpital Południowy, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Radek Pietruszka
NFZ po raz kolejny przedłużył kontrolę w Warszawskim Szpitalu Południowym. Wnioski poznamy najwcześniej w październiku.

Kontrola NFZ w Warszawskim Szpitalu Południowym pierwotnie miała zakończyć się w sierpniu. Następnie została przedłużona, a kolejny podawany termin zakończenia kontroli, to była połowa września.

NFZ przedłuża kontrolę w Warszawskim Szpitalu Południowym

Radio RMF FM ustaliło jednak, że kontrola NFZ w Warszawskim Szpitalu Południowym ponownie została przedłużona. Wnioski poznamy najwcześniej w październiku.

Narodowy Fundusz Zdrowia tłumaczy, że jest to złożone, wielowątkowe postępowanie. RMF FM podkreśla, że kontrolerzy NFZ wystąpili do innych instytucji, w tym do warszawskiego ratusza, któremu podlega Szpital Południowy, o dodatkowe informacje, które mogą okazać się pomocne w czasie kontroli.

Prezes NFZ Filip Nowak tłumaczył w rozmowie z radiem, że kontrola trwa, a pośpiech nie pomoże w tej sprawie. – Lepiej, żeby kontrola trwała dłużej, ale żeby była rzetelna. My tu nie chcemy nikogo skrzywdzić – dodał.

Afera w Szpitalu Południowym. Dawid Kacprzyk – lekarz-milioner z KO

Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym wybuchła w czerwcu po tym, jak okazało się, że Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji lekarskiej zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale w Szpitalu Południowym w Warszawie politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Ze szpitala został zwolniony w połowie czerwca po wybuchu afery. Także wtedy odszedł z KO i zrzekł się mandatu radnego.

Prokuratura wszczęła dwa śledztwa w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Audyt w szpitalu. Trzaskowski przedstawił wnioski

5 sierpnia prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ujawnił wnioski z audytu, jaki został przeprowadzony w szpitalu. Przekazał, że audyt pokazał dyżury po 48, 60, 72 godzin bez przerwy. Rekord w Szpitalu Południowym został odnotowany na 110 godzin, czyli prawie pięć dób.

– Po pierwsze: funkcja koordynatora SOR, kluczowa dla ustaleń audytu, ta funkcja po prostu nie istniała, takiego stanowiska nie było w regulaminie organizacyjnym szpitala. Szpital przez półtora roku płacił za funkcję, której formalnie nie było w strukturze – mówił.

Jako drugą sprawę wymienił stawkę, która – jak powiedział – szybko rosła.

– Z 230 zł za godz. do 300 zł, później 330 zł, więcej niż zarabiali doświadczeni specjaliści, a mówimy o młodym lekarzu, który był na drugim roku specjalizacji – wyjaśnił, dodając, że w dokumentach nie wskazano uzasadnień do tych podwyżek.

Trzecia kwestia, którą wymienił Rafał Trzaskowski to fakt, że "szpital miał z tym lekarzem ważną umowę, a mimo tego rozpisał konkurs i dał lekarzowi kolejną umowę z wyższą stawką".

– Rzecz czwarta – ten sam człowiek miał jeszcze jedną umowę na 10 tys. zł miesięcznie, na czynności, które częściowo pokrywały się z jego dyżurami – powiedział. Dodał, że nie wskazano rozdzielenia obowiązków wykonanych w ramach konkretnej umowy, dlatego "jest realne ryzyko, że za to samo płacono dwa razy".

Piąta sprawa, którą wykazał audyt, to – jak mówił prezydent Warszawy – "koordynator SOR miał dostęp do szpitalnych kamer, a szpital nie prowadził żadnych rejestrów kto miał dostęp i kto z niego korzystał".

– W końcu rzecz szósta: szpital miał elektroniczny system wejść i wyjść, karty monitorujące każde przekroczenie progu i w ogóle z niego nie korzystał przy rozliczaniu lekarzy. Płacono na podstawie grafików i oświadczeń lekarzy, czyli na słowo – podkreślił.

Czytaj też:
Co się dzieje z Kacprzykiem? "Musi ponieść karę i odpokutować"
Czytaj też:
Kacprzyk nie może znaleźć pracy. Kolejne szpitale odmawiają bohaterowi afery

Źródło: DoRzeczy.pl / rmf24.pl
Czytaj także