Konfederacja Korony Polskiej w grudniu ub. złożyła propozycję zawiązania na wybory niepodległościowego paktu senackiego, po to, żeby szeroka koalicja PiS, dwóch Konfederacji i Rozwoju Plus, zdobyła w Senacie większość. Jeśli bowiem ugrupowania te wystawią konkurencyjnych kandydatów, większość w izbie wyższej utrzyma szeroki blok lewicowy pod wodzą Donalda Tuska.
Pakt senacki. Kolarski: Bez Brauna
Propozycja Korony nie zyskała aprobaty PiS i środowiska prezydenta, który miałby być politycznym patronem całego przedsięwzięcia. Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP, były członek Platformy Obywatelskiej i były doradca Jana Rokity, Wojciech Kolarski oznajmił w wywiadzie dla Dominiki Wielowieyskiej w TOK FM, że nie widzi możliwości współpracy z Grzegorzem Braunem w ramach tak zwanego paktu senackiego prawicy.
Konfederacja Korony Polskiej oznajmiła, że skoro prezydent i kierownictwo PiS nie chce paktu z Braunem, to jest gotowa wystawić własnych kandydatów we wszystkich 100 okręgach senackich.
Fritz: Być może ktoś jest powyżej pana prezydenta i PiS
W rozmowie z Jerzym Karwelisem na kanale "Do Rzeczy" wiceprezes Korony Roman Fritz przekonywał, że zasadniczo działacze PiS chcą szerokiego paktu senackiego – także z Braunem, ale przeciwny temu jest Jarosław Kaczyński. Fritz wyraził ocenę, że być może ktoś stoi ponad prezesem PiS, ponieważ jest dziwne, że Kaczyński jest gotowy tak łatwo de facto pozwolić na wygraną obozu Tuska.
– Ubolewam, bo gdyby pak senacki został stworzony, to rzeczywiście kamaryla Donalda Tuska, ta koalicja światowej rewolucji, nie miałaby większości w Senacie, a bez naszego paktu najprawdopodobniej będzie miała. [...] Ten pakt senacki jest wydawałoby się tak prostą sprawą do załatwienia, że aż się prosiło, żeby to zrobić – powiedział poseł KKP. Jak zaznaczył, ilość okręgów zostałaby przydzielona np. wg. parytetu sondażowego. PiS miałby wobec tego największy udział w całym układzie. – Morawiecki z prawicą nie ma nic wspólnego, ale też niech tam jest – zaznaczył Fritz. – Cóż łatwiejszego do zrobienia? Ale jednak nie. Czyli ktoś ma na to wpływ. Być może ktoś jest powyżej pana prezydenta i być może jest powyżej sił tworzących PiS – dodał.
Karwelis zwrócił uwagę, że pan Kolarski być może ma kłopoty z prostą matematyką, skoro chce robić pakt senacki, ale bez partii Brauna. Jednocześnie przypomniał, że Konfederacja chce wejść do paktu senackiego, ale pod warunkiem, że będzie on skonstruowany tak, żeby miał szansę na wygraną. Bez formacji Brauna takiej szansy nie ma.
Waszyngton nie chce Brauna
Fritz powiedział, że kiedy rozmawia w kuluarach z posłami PiS, to prawie zawsze mówią oni, że popierają pomysł paktu senackiego z Konfederacją Korony Polskiej, jednak prezes Jarosław Kaczyński otwarcie mówi, że wyklucza taką możliwość.
Fritz przypomniał wypowiedź Ellen Germain, specjalnej przedstawiciel Departamentu Stanu USA do spraw Holokaustu. Przebywając w Polsce, oznajmiła ona, że rząd USA nie wyobraża sobie przyszłego rządu Polski z udziałem formacji Grzegorza Brauna. Kontekstem to słów Germain była wypowiedź ambasadora USA w Warszawie Toma Rose’a z lutego bieżącego roku, kiedy twierdził on, że Stanom Zjednoczonym trudno byłoby zaakceptować obecność Brauna i kierowanej przez niego partii w rządzie polskim.
Fritz: Kaczyński oderwany od elektoratu i działaczy PiS
Karwelis zwrócił uwagę, że fiasko paktu senackiego może działać demobilizująco na szeroko pojęty elektorat prawicy i centroprawicy. – Ten sygnał jest szkodliwy dla całej tej strony sceny politycznej. Skoro to może być aspekt siły zewnętrznej, to czy dla kogoś ważniejsze jest spełnienie żądań jakiegoś pryncypała, niż matematycznie wyliczone dobro Polski, jeśli chodzi o zmianę władzy? – zapytał.
Fritz odparł, że to teza wymagająca dokładnego zbadania i wyciągnięcia wniosków. Poseł zwrócił uwagę na postać Jarosława Kaczyńskiego. – Jego postawa nakazuje sądzić, że łatwiej mu zaakceptować rząd z Donaldem Tuskiem jako premierem, niż jakikolwiek rząd z udziałem przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej – ocenił parlamentarzysta. Zdaniem Fritza Kaczyński jest w tej chwili odklejony zarówno od działaczy PiS, jak i w dużej mierze od elektoratu tej formacji. – Moim zdaniem dla PiS-u byłoby lepiej, gdyby nastąpiła zmiana przywództwa w partii i wtedy byłoby łatwiej rozmawiać – powiedział Fritz.
Czytaj też:
Müller: PiS nigdy więcej nie będzie rządziło samodzielnie
