W wywiadzie dla Marka Skalskiego na kanale "Najwyższego Czasu" gościem był polski poseł na Parlamentu Europejskiego i lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun. Jednym z tematów rozmowy była sytuacja polityczna w związku z rozstrzygnięciem w Saksonii-Anhalt, gdzie konkurencję zdystansowała antyestablishmentowa, prawicowa formacja Alternatywa dla Niemiec.
Grzegorz Braun: Alternatywa dla Niemiec to głos narodu
Braun ocenił, że występują pewne analogie między sytuacją w Niemczech i w Polsce. – Tak jak Korona jest w Polsce głosem milczącej większości, tak i Alternatywa dla Niemiec jest głosem narodu niemieckiego – nadmienił. – Ten głos AfD nie we wszystkim odpowiada standardom łacińskim. Nie będzie to zawsze głos na miarę historii, tradycji i piękna dawnych Niemiec, bo jest problemem wszystkich państw europejskich, że poddane demokratycznej urawniłowce, te narody straciły pamięć. Pamięć Niemców, Polaków, ale i Francuzów, Anglików i wszystkich innych narodów Europy, to pamięć krótka. Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób odcięci od korzeni i źródeł naszej cywilizacji przez rewolucyjny format demokratyczny – zauważył.
Lider KKP podkreślił, że narodowość, normalność, rodzina, wolność – wszystko to jest domeną kontrrewolucji, a nie rewolucji. Jak dodał, rewolucja ogranicza wolność przede wszystkim poprzez targnięcie się na prawo własności i redystrybucjonizm. W tym kontekście Braun przypomniał dawną dewizę Marksa i Engelsa, że aby zwyciężyła rewolucja trzeba najpierw zaprowadzić demokrację.
Aspekt historyczny i kontrola "samozwańczych guwernantów narodów"
Polityk zwrócił uwagę, że na kontynencie rośnie opór przeciwko trwającej centralizacji Unii Europejskiej. Jego zdaniem z jednej strony to dobrze dla Polski, że w Europie znów dochodzą do głosu narody, ale trzeba mieć także na uwadze kwestie historyczne. – Z oczywistych względów historycznych i to całkiem świeżych, całkiem świeżych, dla nas to ma plusy dodatnie i plusy ujemne. Dla Polaków fakt, że Niemcy były – przepraszam za słowa – wzięte za twarz przez okupantów i sowieckich, i anglosaskich, i że Niemcy były i są w znacznej mierze po prostu kontrolowane przez swoich kuratorów, moderatorów, przez mafie, służby i loże właśnie ze wschodu i zachodu, to miało takie dobre strony, że Niemcy były sprowadzone do parteru. Były sprowadzone do parteru, więc ostatecznie granica nasza na Odrze i Nysie się trzyma – powiedział Braun.
AfD toruje drogę w eurokołchozie
Lider Konfederacji Korony Polskiej powtórzył swoje stanowisko, że Polska także musi zmierzać w kierunku odzyskania suwerenności. – Co będzie teraz? A no właśnie rzecz w tym, żeby z polskiej strony na ten głos normalnych Niemców, żeby odpowiedział głos normalnych Polaków i żebyśmy podjęli tę ciężką pracę polityczną, dyplomatyczną, żeby obcy ponad naszymi głowami, właśnie ci moderatorzy, kuratorzy, te samozwańcze guwernantki narodów tego świata, naszych spraw nie układały po swojemu, bo jeszcze gotowi są napuścić jednych na drugich. Tak jak na wschodzie z Ukraińcami, tak i na zachodzie z Niemcami. Różne rzeczy mogą się wydarzyć, ale na dziś dobrą rzeczą jest to, że sukces wyborczy Alternatywy dla Niemiec po prostu toruje drogę i pokazuje, że w eurokołchozie wraca stare, czyli wracają stare narody – powiedział Braun.
Czytaj też:
Kiedy niemiecki establishment ruszy do Moskwy? "Weidel zostanie wdeptana w ziemię" Czytaj też:
Nie chcą Brauna w pakcie senackim. Korona wystawi własnych kandydatów
