Stany Zjednoczone zgodziły się sprzedać Izraelowi pakiet uzbrojenia o wartości 2,8 mld dolarów, obejmujący 40 tys. ciężkich bomb o masie 2 tys. funtów (ok. 907 kg) – podały agencje Reuters i AP. Transakcja została już nieformalnie przekazana do wiadomości właściwych komisji Kongresu, ale jeszcze nie sfinalizowana.
W ramach pakietu Izrael ma otrzymać 20 tys. bomb MK-84 oraz 20 tys. bomb BLU-117. To jedne z najcięższych konwencjonalnych bomb znajdujących się w amerykańskim arsenale. Część uzbrojenia tego typu jest przystosowana także do rażenia celów znajdujących się pod ziemią.
Według źródeł cytowanych przez AP większość transakcji ma zostać sfinansowana w ramach amerykańskiej pomocy wojskowej dla Izraela, co oznacza wykorzystanie środków amerykańskich podatników.
40 tys. bomb dla Izraela. Sprzeciw w Kongresie USA
Plan wywołał sprzeciw części demokratycznych kongresmenów. Gregory Meeks, najwyższy rangą demokrata w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, oświadczył w środę (16 września), że nie poprze sprzedaży.
Jak argumentował, administracja Trumpa nie przedstawiła wystarczających gwarancji, że bomby będą wykorzystywane zgodnie z prawem USA i międzynarodowym oraz z odpowiednią ochroną ludności cywilnej.
Szczególne obawy dotyczą ich użycia na gęsto zaludnionych obszarach Strefy Gazy i Libanu.
Trump znosi blokadę nałożoną przez Bidena
Sprzedaż nie jest jeszcze przesądzona, choć po formalnym powiadomieniu Kongresu sekretarz stanu Marco Rubio może zastosować procedurę nadzwyczajną i uznać transakcję za pilną z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego, omijając standardowy okres parlamentarnej kontroli.
Administracja Trumpa korzystała już z podobnego rozwiązania przy wcześniejszych dostawach broni dla Izraela.
Amerykańskie media przypominają, że w 2024 r. administracja Joe Bidena wstrzymała część dostaw ciężkich bomb do Izraela z powodu obaw o masowe ofiary cywilne w Gazie.
Czytaj też:
Jak Izrael sieje chaos
