Izba Reprezentantów USA przegłosowała w środę ustawę o sankcjach wobec Rosji i cłach na towary z państw kupujących rosyjską ropę naftową i gaz.
Izba Reprezentantów USA przegłosowała ustawę o sankcjach wobec Rosji
Ustawa, którą wcześniej przyjął Senat Stanów Zjednoczonych, daje prezydentowi uprawnienia do nałożenia nawet 100-procentowych ceł, w tym na kraje Unii Europejskiej.
Pieskow reaguje na decyzję
Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy prezydenta Rosji Władimira Putina, pytany o decyzję Izby Reprezentantów USA, powiedział dziennikarzom, że "oczywiście monitorujemy proces uchwalania tego dokumentu".
– Dotyczy on działań wrogich, a wprowadzenie jakichkolwiek dodatkowych sankcji przez Stany Zjednoczone z pewnością skomplikuje wysiłki na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie – dodał.
Rzecznik prasowy Kremla nazwał dokument "piekielnymi sankcjami".
Co zakłada ustawa, którą przegłosowała Izba Reprezentantów?
Ustawa została przyjęta w Izbie Reprezentantów USA przy sprzeciwie większości Demokratów i poparciu niemal wszystkich Republikanów.
Głosowanie w Izbie Reprezentantów stanowi zwieńczenie trwających od kwietnia 2025 roku wysiłków Kongresu, aby skłonić prezydenta USA Donalda Trumpa do wywarcia presji wobec Rosji. Ustawa trafi na biurko prezydenta Donalda Trumpa.
Projekt sankcji zainicjowany i nazwany imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama. Zobowiązuje on prezydenta USA do nałożenia w ciągu 30 dni ceł w wysokości do 100 proc. na pięć największych importerów rosyjskiej ropy naftowej, pięciu największych importerów gazu oraz pięć państw umożliwiających omijanie sankcji przez Rosję.
71-letni Lindsey Graham zmarł w lipcu na skutek miażdżycowej choroby serca. Zasiadał w Senacie od 2003 roku, a wcześniej przez osiem lat był członkiem Izby Reprezentantów. Zmarły senator był uznawany za jednego z najbardziej prominentnych republikańskich polityków zajmujących się sprawami międzynarodowymi. Był zwolennikiem wsparcia dla Ukrainy i twardej polityki wobec Rosji.
Czytaj też:
Takich sankcji na Rosję jeszcze nie było. Potrzeba tylko podpisu Trumpa Czytaj też:
Kreml reaguje na zapowiedź Trumpa. "To dobry pomysł"
