"Trans" policjantka zgwałciła 15-latkę. W domu tysiące plików z pornografią dziecięcą

"Trans" policjantka zgwałciła 15-latkę. W domu tysiące plików z pornografią dziecięcą

Dodano: 
Niemiecka policja
Niemiecka policja Źródło: PAP / Jan Woitas
Przed Sądem Okręgowym w Traunstein rozpoczął się proces 55-letniej Mai S., byłej funkcjonariuszki niemieckiej policji, osoby transpłciowej.

Proces Mai S., która biologicznie jest mężczyzną, rozpoczął się 16 września przed Sądem Okręgowym w Traunstein w Bawarii. Jak opisują niemieckie i brytyjskie media, osoba ta w przeszłości służyła w niemieckiej policji, w tym w jednostce antyterrorystycznej.

W sądzie przyznała się do gwałtu na 15-letniej córce swojej koleżanki. Według relacji mediów do przestępstwa doszło w sierpniu 2025 roku. Maja S. miała zaprosić nastolatkę na wycieczkę motocyklową. W jej trakcie zatrzymały się w restauracji McDonald's. Kiedy dziewczyna udała się do toalety, oskarżona miała wejść za nią.

Według informacji "Bilda", który powołuje się na akta sprawy, "trans-kobieta" wykorzystała przewagę fizyczną, wtargnęła do kabiny zajmowanej przez nastolatkę i zamknęła drzwi. Tam miało dojść do gwałtu.

Sprawę ujawniła partnerka oskarżonej

Przestępstwo wyszło na jaw kilka miesięcy później. Według "Daily Mail" partnerka Mai S., Stefanie Z., znalazła w jej telefonie wiadomość o charakterze seksualnym skierowaną do 15-latki.

Kobieta skontaktowała się z nastolatką i zapytała ją, czy wszystko jest w porządku. Jak zeznała przed sądem, dziewczyna opowiedziała jej wówczas o tym, co się wydarzyło. "Byłam zrozpaczona i zszokowana, więc odezwałam się do dziewczynki i zapytałam ją, czy wszystko w porządku. O wszystkim mi opowiedziała. Poszłam na policję i złożyłam doniesienie w imieniu dziecka" – relacjonowała Stefanie Z.

Po zatrzymaniu podejrzanej śledczy przeszukali jej rzeczy. Według medialnych doniesień zabezpieczono około 2 tys. plików zawierających pornografię dziecięcą oraz materiały pornograficzne z udziałem zwierząt. Znaleziono również karabin Kałasznikowa.

Maja S. po zatrzymaniu początkowo przebywała w kobiecej części zakładu karnego w Bambergu. Według "Daily Mail" od około pięciu miesięcy jest jednak osadzona w męskiej części więzienia Stadelheim.

Maja. S przyznała się przed sądem do zarzucanego jej gwałtu. Według relacji mediów sędzia Andreas Bartschmid wskazał, że w związku z przyznaniem się do winy i złożonymi wyjaśnieniami możliwa jest kara około trzech i pół roku pozbawienia wolności.

Źródło: Daily Mail / "Der Spigel"/fakt.pl
Czytaj także