Żurek uderza w poprzednią władzę. "Miliony ton śmieci i miliardy z kieszeni Polaków"

Żurek uderza w poprzednią władzę. "Miliony ton śmieci i miliardy z kieszeni Polaków"

Dodano: 
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek Źródło: PAP / Leszek Szymański
Sześć kolejnych osób zatrzymano w śledztwie dotyczącym nielegalnego obrotu i porzucania odpadów. Jest komentarz Waldemara Żurka.

Trzech podejrzanych trafiło do tymczasowego aresztu. Prokuratura bada działalność czterech zorganizowanych grup przestępczych, a zarzuty usłyszało już łącznie 66 osób. Do sprawy odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który odpowiedzialnością polityczną za skalę problemu obarcza poprzednią władzę.

"Wypuszczone na wolny rynek za poprzedniej władzy miliony ton śmieci to dziś płonące wysypiska, skażona ziemia i miliardy złotych z kieszeni Polaków przeznaczane na ich utylizację" – napisał Waldemar Żurek. Szef MS twierdzi również, że część podejrzanych decyduje się na współpracę ze śledczymi. "Przestępcy masowo idą na współpracę ze śledczymi. Wiedzą, że dowody są miażdżące, a prawda i wskazanie wspólników to jedyna droga do nadzwyczajnego złagodzenia kary. Ścigamy organizatorów tych procederów do skutku" – napisał prokurator generalny.

Minister sprawiedliwości odniósł się do najnowszych działań Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące działalności zorganizowanych grup, których członkowie mieli nielegalnie składować, usuwać i transportować odpady, w tym niebezpieczne, a także poświadczać nieprawdę w Bazie Danych o Produktach i Opakowaniach oraz o Gospodarce Odpadami. Badany proceder obejmuje okres od grudnia 2020 do grudnia 2025 roku.

Sześć kolejnych osób zatrzymanych

16 września śledczy zatrzymali kolejnych sześciu podejrzanych. Według prokuratury osoby te miały być związane z grupą zajmującą się porzucaniem odpadów na nielegalnych składowiskach w Piekarach Śląskich oraz w Woli Jedlińskiej II w okolicach Radomska.

Podejrzani reprezentowali podmioty, w których dokumentacji BDO miały być zamieszczane nieprawdziwe informacje dotyczące transportu i przyjmowania łącznie ponad 80 tys. ton odpadów innych niż komunalne.

Według ustaleń śledczych odpady te w rzeczywistości trafiały na nielegalne składowiska w Piekarach Śląskich i Woli Jedlińskiej II.

W związku z zatrzymaniami przeprowadzono również przeszukania w kilkunastu podmiotach. Śledczy zabezpieczyli obszerną dokumentację dotyczącą obrotu odpadami.

Zatrzymanym przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnego gospodarowania odpadami oraz fałszowania dokumentacji.

Wobec trzech osób prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód o tymczasowe aresztowanie. Sąd uwzględnił wszystkie trzy wnioski. Pozostali zatrzymani zostali objęci m.in. dozorem policji i poręczeniami majątkowymi.

"Śląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej działa bez taryfy ulgowej. Sąd kolejny raz w pełni podzielił stanowisko prokuratorów, a kluczowi podejrzani ws. mafii śmieciowych trafili do aresztu" – skomentował Żurek.

Setki tysięcy ton odpadów

Skala badanego przez śledczych procederu jest znacznie większa niż 80 tys. ton pojawiające się w dokumentacji dotyczącej ostatnich zatrzymań.

Prokuratura zastrzega, że nie udało się jeszcze dokładnie oszacować ilości odpadów porzuconych na wskazanych terenach. Wynika to z rozległości składowisk i długiego okresu działalności grup. Z oględzin oraz analizy BDO wynika jednak, że przedmiotem obrotu między podmiotami objętymi śledztwem było kilkaset tysięcy ton odpadów.

Biegły ocenił, że sposób ich składowania może stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi. Odpady znajdowały się bezpośrednio w gruncie, bez warstwy izolacyjnej i systemów pozwalających na odprowadzanie oraz zatrzymywanie odcieków.

Według opinii mogą one również doprowadzić do istotnego pogorszenia jakości wody, powietrza i powierzchni ziemi oraz spowodować szkody w świecie roślinnym i zwierzęcym.

66 podejrzanych, 23 osoby w areszcie

Śledztwo nie ogranicza się do dwóch składowisk – prokuratura bada działalność czterech zorganizowanych grup przestępczych, w tym jednej określanej jako "grupa pseudokibiców". Sprawa obejmuje kilkanaście nielegalnych składowisk na terenie kraju.

W wątku dotyczącym składowisk w Piekarach Śląskich i Woli Jedlińskiej II zarzuty przedstawiono dotychczas 36 osobom, w tym podejrzanym o kierowanie grupą. W całym śledztwie status podejrzanych ma już 66 osób, a wobec 23 sądy zastosowały tymczasowe aresztowanie.

Do sprawy powołano specjalny zespół, w którego skład wchodzą m.in. funkcjonariusze kilku wydziałów Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, Krajowej Administracji Skarbowej oraz inspektorzy Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Czytaj też:
Policja wejdzie do TK i wyprowadzi prezesa? Żurek zabrał głos
Czytaj też:
Żurek zawiadamia prokuraturę. "Czas kreatywnej dokumentacji definitywnie się skończył"

Źródło: X / gov.pl
Czytaj także