EkonomiaBiznes na zdziecinnieniu

Biznes na zdziecinnieniu

Biznes na zdziecinnieniu
Biznes na zdziecinnieniu / Źródło: fot. Fotolia
Dodano 1
Dorośli coraz dłużej chcą być dziećmi. Rynek doskonale wyczuł tę zmianę i podsuwa coraz więcej infantylnych rozrywek.

W latach 80. ojciec zaprowadzał czasem dziecko na poranki do miejscowego kina. Na dużym ekranie puszczano wtedy zwykle kilka bajek – „Reksia”, „Bolka i Lolka” czy „Przygody Misia Colargola”. Taki tata musiał wtedy ukradkiem przysypiać albo niewiarygodnie wręcz się nudzić. Gdy dzisiejszy rodzic idzie do kina, nie nudzi się wcale. Chociaż animacje pozornie nadal tworzone są dla dzieci, to upycha się w nich mnóstwo rzeczy, które czynią je atrakcyjnymi również dla dorosłych. Ba, część dialogów i scen jest wręcz puszczaniem oka tylko do starszych.

Wszystko zaczynało się dość niewinnie. Dorośli przestali tak mocno odcinać się strojem i zachowaniem od młodzieży. I przecież nie ma niczego złego w tym, że 40-latek wciąż może nosić dżinsy i T-shirt z nadrukiem. Od tego był tylko krok do noszenia ciuchów z motywami z kreskówek. Wielkie sieci odzieżowe trend zauważyły już dawno. W molochach w te same wzory może ubrać się dziś cała rodzina. Przedsiębiorcy dalej pilnie obserwują, jak zachowują się ludzie w wieku 30–40 lat. I odkrywali przed nimi nowe obszary, na które mogą wydać pieniądze. To już cała „ekonomia Neverlandu”, która opiera się na portfelach współczesnych Piotrusiów Panów. W Korei, gdzie rynek ten jest najsilniejszy, jego wartość ocenia się na pół miliarda dolarów rocznie. A eksperci twierdzą, że ma jeszcze potężny potencjał rozwoju.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 9/2017
Całość dostępna jest w 9/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ kga
 1
  • Abgan IP
    A gdzie artykuł? Lead przeczytałem, zagajenie tematu też... a artykuł? Treścią ma być to, że Korei wartość "ekonomii Neverlandu" to 500 mln USD? Co wchodzi w jej skład? Sprzedaż koszulek z nadrukami? Smartfonów? Gier na smartfony? Gier na komputery, komputerów, tabletów, konsol i czytników książek? Figurek postaci z różnych franczyz? Mam sobie sam poszukać i poczytać o tym gdzieś indziej, jeśli temat mnie interesuje, bo Pan Autor zagaił tylko temat bez żadnego konkretu?

    Nawet nie wiem czy reszta artykułu będzie interesująca w jakikolwiek sposób, czy będą w niej tylko kolejne banalne obserwacje trendów rozpoczętych przed 30 laty? Próbujecie mnie zachęcić do kupienia tygodnika, ale robicie to źle - powinniście dać próbkę czegoś co przekona mnie, że wydając pieniądze dostanę wartość, a nie spam.
    Dodaj odpowiedź 10 1
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także