Działania są efektem licznych zgłoszeń pracowników dotyczących zbyt niskich temperatur w miejscach pracy. Wstępne wyniki kontroli wskazują na poważne nieprawidłowości, a w części placówek konieczne było nawet czasowe wstrzymanie pracy do momentu poprawy warunków.
Dramatyczne warunki, temperatura poniżej 5 stopni Celsjusza
Z ustaleń inspektorów wynika, że w niektórych sklepach temperatura spadała do skrajnie niskich poziomów. Rekordowy przypadek odnotowano w Skierniewicach, gdzie przy stanowisku kasowym zmierzono zaledwie 3,2 stopnia Celsjusza. W wielu innych placówkach sytuacja była podobna, dlatego inspektorzy nakazywali natychmiastowe podniesienie temperatury do poziomu zgodnego z przepisami. Jak poinformował Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki, po analizie pierwszych wyników zdecydowano o rozszerzeniu kontroli na kolejne sklepy tej sieci. Podkreślił on, że zdrowie i życie pracowników pozostają priorytetem dla inspekcji.
Mimo że część sklepów już podjęła działania naprawcze m.in. instalując nagrzewnice, proces formalnego zamykania kontroli jest utrudniony. W około 120 przypadkach inspektorzy nie mogli zakończyć procedur z powodu braku podpisów przedstawicieli pracodawcy pod protokołami. Obecnie dokumenty muszą być podpisywane przez osoby na poziomie regionalnym, co wydłuża cały proces administracyjny. Według PIP aż 57 gotowych protokołów wciąż czeka na wymagane podpisy.
"Robi z ludzi mrożonki". Interwencja poselska w sklepie Dino
Sprawa warunków pracy w sklepach Dino zyskała również wymiar polityczny. Poseł partii Razem Adrian Zandberg przeprowadził kilka dni temu interwencję poselską w jednym ze sklepów sieci w Sochaczewie. Polityk pojawił się w placówce z termometrem, chcąc zweryfikować doniesienia pracowników o niskich temperaturach. – Firma Dino robi z ludzi mrożonki i to ewidentnie się opłaca. Jesteśmy właśnie z interwencją poselską w markecie Dino w Sochaczewie. Mamy udokumentowane naruszenie przepisów. Ludzie pracują tutaj w temperaturze ośmiu stopni – mówił w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
W interwencji uczestniczył także przedstawiciel struktur związkowych handlu. Według działaczy do organizacji trafiają setki zgłoszeń dotyczących pracy w niskich temperaturach oraz naruszeń zasad BHP. Podkreślają oni, że pracodawcy powinni reagować zarówno na skargi pracowników, jak i zalecenia Państwowej Inspekcji Pracy.
Sieć Dino należy do największych sieci supermarketów w Polsce. Na koniec 2025 roku liczyła ponad 3 tysiące placówek, a w samym ubiegłym roku uruchomiła kilkaset nowych sklepów. W związku z napływem skarg PIP uruchomiła również specjalną infolinię dla pracowników, którzy zmagają się z problemem zimna w pracy. Inspekcja zapowiada dalsze kontrole i podkreśla, że będzie reagować na każde zgłoszenie nieprawidłowości.
Czytaj też:
"Macie prawo nie pracować". Minister reaguje na aferę w Dino
