Senat w ubiegłym tygodniu wprowadził do projektu cztery poprawki przygotowane przez koalicję rządową, m.in. gwarantujące, że spłata pożyczek zaciągniętych w ramach SAFE nie będzie finansowana z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej oraz wyłączające wydatki związane ze spłatą i obsługą bankową z minimalnego limitu wydatków na obronność.
Inna z poprawek przewiduje obowiązkowe kontrole antykorupcyjne i kontrwywiadowcze wykorzystania środków przez ABW, SKW i CBA, a także rozszerzenie obowiązków sprawozdawczych wobec komisji senackich.
Poprawki do ustawy o SAFE. Sejmowe komisje zdecydowały
Poprawki Senatu – pozytywnie zaopiniowane w środę (25 lutego) przez komisje sejmowe (finansów i obrony narodowej) – są elementem trwających intensywnych prac legislacyjnych nad wdrożeniem programu SAFE, który przewiduje m.in. pożyczki na zakup przez Polskę sprzętu wojskowego na łączną kwotę ponad 43 mld euro (ok. 185 mld zł).
Projekt wrócił do Sejmu, który podczas głosowania w piątek (27 lutego) ma rozstrzygnąć o ostatecznym przyjęciu zmian. Następnie ustawa trafi na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.
Wątpliwości ws. unijnego programu. Kaczyński chce weta prezydenta
Krytycy SAFE podnoszą, że Komisja Europejska będzie mogła blokować kolejne transze pieniędzy, tak jak w przypadku Krajowego Planu Odbudowy (KPO).
Zdaniem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, SAFE to "jeden z mechanizmów stworzonych po to, żeby odepchnąć Europę, a przede wszystkim Polskę od Stanów Zjednoczonych". Prezes PiS uważa, że na SAFE zyskają Niemcy. Według niego, prezydent powinien zawetować ustawę wdrażającą program.
Rząd twierdzi, że ewentualny sprzeciw prezydenta nie zatrzyma SAFE, a jedynie go opóźni. Według Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, pełnomocnik rządu ds. SAFE, ustawa nie jest potrzebna do tego, żeby premier Donald Tusk mógł podpisać w Brukseli umowę kredytową.
Czytaj też:
Bartoszewicz ws. SAFE: Tusk, Sikorski i Kosiniak-Kamysz przed Trybunał Stanu
