Nie tylko paliwa. Kryzys w kolejnej branży

Nie tylko paliwa. Kryzys w kolejnej branży

Dodano: 
Pracownicy na budowie
Pracownicy na budowie Źródło: Unsplash / Maxim Tolchinskiy
Media donoszą o zbliżającym się kryzysie w branży budowlanej. To efekt rosnących cen paliw, będących skutkiem wojny na Bliskim Wschodzie.

Atak USA i Izraela na Iran miał miejsce pod koniec lutego. W wyniku wojny, zablokowano Cieśninę Ormuz, będącą kanałem eksportu ropy naftowej. To spowodowało skokowe wzrosty cen paliw. Rząd Donalda Tuska wprowadził w odpowiedzi pakiet "CPN".

Eksperci portalu Rynekpierwotny.pl zwracają uwagę, że zbliża się kryzys w branży budowalnej. W nowym raporcie wskazują, że pierwsze sygnały z marca sugerują, że "branża budowlana może wchodzić w zupełnie nową fazę cyklu".

Ceny styropianu mocno w górę

Na początku roku sytuacja w sektorze materiałów budowlanych pozostawała relatywnie stabilna. "Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie przełożyła się na wzrost cen ropy i gazu, a tym samym na koszty produkcji materiałów budowlanych. Najbardziej spektakularnym przykładem jest rynek styropianu" – zauważyli eksperci. "W ciągu kilku tygodni ceny styropianu wzrosły o kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 proc. i jednocześnie zniknęła możliwość gwarantowania ceny w momencie zamówienia" – wskazali. Pojawiły się też problemy z dostępnością materiału. Ma to być efekt bezpośredniego powiązania produkcji styropianu z rynkiem ropy.

"W praktyce czyni to ten segment najbardziej wrażliwym i najszybciej reagującym na zmiany geopolityczne. Efekt domina obejmuje kolejne materiały. Choć najbardziej gwałtowne zmiany widać obecnie w segmencie styropianu, presja kosztowa zaczyna obejmować także inne kluczowe materiały budowlane" – czytamy w analizie.

Ceny materiałów budowlanych, zwłaszcza styropianu, gwałtownie rosną – nawet o ponad 100 proc. w ciągu kilku tygodni. Rosną także ceny stali, cementu, betonu oraz chemii budowlanej, co jest pokłosiem m.in. wyższych cen energii i napięć w handlu globalnym.

Więcej zapłacimy za stal

W przypadku stali, mamy do czynienia z nałożeniem się kilku czynników jednocześnie – rosnących cen energii, napięć w globalnym handlu i ceł, ograniczeń importu do Unii Europejskiej oraz zaburzeń logistycznych związanych z sytuacją w rejonie Zatoki Perskiej. "W takich warunkach ceny stali w Europie mogą wzrosnąć w najbliższych miesiącach o ok. 5–10 proc., a w bardziej pesymistycznych scenariuszach nawet więcej" – prognozują eksperci. Ocenili, że choć stal nie jest bezpośrednio zależna od dostaw z Bliskiego Wschodu, to konflikt oddziałuje na nią pośrednio – poprzez ceny energii oraz logistykę. "Produkcja stali należy bowiem do najbardziej energochłonnych procesów przemysłowych, a zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz zwiększają koszty paliw i transportu surowców" – wyjaśnili.

"To oznacza, że obserwowane dziś skokowe zmiany w jednym segmencie mogą w kolejnych miesiącach rozlać się na cały rynek materiałów budowlanych. Co istotne, w przeciwieństwie do wcześniejszych epizodów wzrostów cen, obecny impuls ma charakter jednoczesny – obejmuje zarówno surowce petrochemiczne, jak i materiały konstrukcyjne. To zwiększa ryzyko, że wzrost kosztów będzie bardziej rozległy i trudniejszy do zatrzymania" – podkreślono.

Według raportu, rynek materiałów budowlanych znalazł się w punkcie zwrotnym. "Z jednej strony dane historyczne mogą jeszcze sugerować stabilizację, z drugiej – bieżące sygnały wskazują na gwałtowny wzrost niepewności i początek nowej presji kosztowej" – zauważono.

Czytaj też:
W nowym sondażu Polaków zapytano o gospodarkę. Złe wieści dla rządu

Źródło: rynekpierwotny.pl
Czytaj także