W pierwszym kwartale tego roku odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych – tak wynika z danych Państwowej Straży Pożarnej, przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. To 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów.
W pierwszym kwartale 2026 r. w Polsce odnotowano 2315 pożarów pojazdów spalinowych, 26 pożarów samochodów hybrydowych oraz 14 pożarów aut BEV. Stanowi to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów. W tym czasie nie odnotowano pożarów pojazdów zasilanych wodorem. Niemal 98,3 proc. takich zdarzeń dotyczyło pojazdów spalinowych. Od 2020 r. doszło do 120 pożarów BEV wobec ponad 58 tys. pożarów pojazdów spalinowych.
Wskaźnik liczby pożarów na 1000 zarejestrowanych pojazdów w przypadku samochodów elektrycznych wyniósł 0,097 – identycznie jak w przypadku pojazdów spalinowych. Najniższy wskaźnik odnotowano wśród pojazdów hybrydowych (0,017). – Dane za pierwszy kwartał 2026 r. są bardzo spójne z tym, co obserwujemy od kilku lat. Udział pojazdów elektrycznych w pożarach pozostaje niski, a wskaźniki ryzyka nie odbiegają od innych typów napędu – poinformował Albert Kania z F5A New Mobility Research & Consulting.
"Stabilna sytuacja"
St. bryg. Tomasz Jonio z Komendy Głównej PSP ocenia, że statystyki za I kwartał dotyczące interwencji strażaków związanych z pożarami pojazdów nie zaskakują – zarówno w przypadku aut w pełni bateryjnych, jak i hybrydowych. – Obserwujemy naturalny, ale spokojny przyrost liczby zdarzeń związanych z pojazdami o napędzie eklektycznym oraz hybrydowym. Należy dodać, że w naszych danych mamy odnotowanych 19 pożarów BEV w pierwszym kwartale 2026 r., jednak w 4 z nich uczestniczyły pojazdy typu melex lub wózki przemysłowe. Odnotowaliśmy również dwa pożary tego samego samochodu w odstępie dwóch dni – co jest dla nas cenną lekcją przypominającą, że zagrożenie w przypadku uszkodzenia akumulatora pojazdu może nadejść z opóźnieniem – wskazał.
Czytaj też:
"Boom dopiero przed nami". Ładowanie aut w Polsce
