Właśnie w ten sposób miał się wypowiedzieć sekretarz stanu Marco Rubio, który – według relacji "The New York Timesa" – narzekał, że jest "zmęczony marnowaniem czasu na niekończące się negocjacje". Amerykański dziennik wskazuje, że w przypadku wojny na Ukrainie Amerykanie wkraczają "w fazę impasu". Podobnie jak w przypadku wojny w Strefie Gazy czy w Iranie "deklaracje prezydenta Donalda Trumpa o łatwych zwycięstwach ustąpiły miejsca brutalnej rzeczywistości".
"The New York Times" relacjonuje, że obecnie prezydent Stanów Zjednoczonych "rzadko wspomina" o wojnie na Ukrainie.
O "zmęczeniu" mówi również strona rosyjska, a wszystko z powodu wizyt specjalnego wysłannika amerykańskiego przywódcy Steve'a Witkoffa i zięcia Donalda Trumpa, Jareda Kushnera. "Twierdzą, że chcą stabilnego, dyplomatycznego procesu negocjacyjnego, z grupami roboczymi i regularnymi spotkaniami" – wskazuje dziennik.
Putin zapowiada koniec wojny
Myślę, że konflikt z Ukrainą zbliża się do końca – powiedział na początku maja prezydent Rosji Władimir Putin. Wyraził także gotowość do spotkania z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.
Putin powiedział dziennikarzom po obchodach Dnia Zwycięstwa w sobotę (9 maja), że może spotkać się z Zełenskim w Moskwie. Zadeklarował również gotowość do spotkania w innym kraju, ale tylko w celu podpisania ostatecznego porozumienia pokojowego.
Rosyjski prezydent stwierdził, że konflikt na Ukrainie zbliża się do końca. Podkreślił rolę Stanów Zjednoczonych w negocjacjach pokojowych, przy czym zastrzegł, że rozwiązanie tej sytuacji to przede wszystkim sprawa Rosji i Ukrainy.
Poinformował również, że byłby skłonny podjąć negocjacje z Europą za pośrednictwem byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera.
Czytaj też:
UE bierze pod lupę mężczyzn z Ukrainy w wieku poborowymCzytaj też:
Kryzys energetyczny. "Europa potrzebuje Rosji, aby przetrwać"
