Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa "Torwar" planowała zbudować nowoczesny apartamentowiec pomiędzy blokami na ulicy Czerniakowskiej w Warszawie. Budowa miała się zacząć już pod koniec zeszłego roku, ale wówczas mieszkańcom udało się zablokować inwestycję. – Coraz więcej osób protestuje. Wszyscy są zdenerwowani, spółdzielnia zarabia krocie, a zamiast remontować istniejące bloki, to buduje kolejne. Tymczasem w starych budynkach pękają ściany – tłumaczyła "Gazecie Wyborczej" jedna z mieszkanek osiedla.
Budynek miałby 22 metry wysokości, do pięciu kondygnacji nadziemnych i dwie podziemne. W planach jest jego rozlokowanie pomiędzy blokami przy ulicy Czerniakowskiej 201 i Czerniakowskiej 203. Obecnie jest tam porośnięty drzewami osiedlowy parking. Mieszkańcy obawiają się, że nowy budynek "przysłoni im świat" i ubolewają nad wycinką ponad 20 drzew.
Odwołano prezesa po 25 latach
12 czerwca odbyło się walne zgromadzenie Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "Torwar". Posiedzenie trwało ponad 12 godzin, prawie całą noc. "Mieszkańcom udało się coś, co w spółdzielniach udaje się bardzo rzadko: obalili cały zarząd" – opisała "GW".
– Padł rekord frekwencji. Pojawiło się 16 proc. uprawnionych do głosowania. Zazwyczaj było to około 5 proc. Wydano 629 mandatów – relacjonowała Aleksandra Smuga, członek SBM "Torwar". Wcześniej trzyosobowy zarząd nie uzyskał absolutorium. Odwołano również przewodniczącą rady nadzorczej, a przede wszystkim przegłosowano wstrzymanie inwestycji przy ulicy Czerniakowskiej 203B. Mieszkańcy mówią o "historycznym przełomie". Wystarczy wspomnieć, że prezes SBM "Torwar" Ryszard Mikołajczyk, według KRS, pełnił tę funkcję od 2001 r., a więc aż 25 lat.
Co ciekawe, walne zgromadzenie zostało przerwane o godz. 5:00 rano, gdyż właściciel sali nakazał jej opuszczenie. Była wynajęta tylko do północy. Aleksandra Smuga opowiedziała "GW" o "obstrukcji" ze strony rady nadzorczej i zarządu. – Obrażali przewodniczącego walnego, kilka razy była reasumpcja głosowania, zgłaszali wnioski formalne, by przedłużyć posiedzenie – powiedziała. Walne zgromadzenie ma być kontynuowane 27 czerwca.
Lokatorzy przytaczają również fragment wypowiedzi Piotra Ikonowicza, który w 2021 r. w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" stwierdził, że zarząd spółdzielni próbował namówić go do odstąpienia od protestów dotyczących inwestycji, oferując mu mieszkanie w nowym bloku.
Mieszkańcy zwracają też uwagę na błędy w sprawozdaniu finansowym za zeszły rok. Mają wątpliwości dotyczące kosztów remontów oraz przetargów na inwestycje. Wskazują, że wiele przedsięwzięć spółdzielnia realizowała we współpracy z tym samym wykonawcą, który występował pod różnymi nazwami, a który rzekomo jest bankrutem. Dodatkowo jeden z członków zarządu w przeszłości był związany z tą firmą.
Czytaj też:
"Spodziewam się awantury". Warszawa chce zmian w mieszkaniach komunalnych
