Tusk zdecydował. Jest nowy prezes ZUS

Tusk zdecydował. Jest nowy prezes ZUS

Dodano: 
Centrala Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie
Centrala Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Liwisz Laska został powołany przez premiera na stanowisko prezesa ZUS. Dotychczas Laska kierował Radą Nadzorczą ZUS.

Liwiusz Laska zajął miejsce Zbigniewa Derdziuka, który został odwołany z powodu ciężkiej choroby.

Akt powołania nowemu prezesowi ZUS wręczyła minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

"Dziękuję państwu za tych kilka ostatnich, trudnych miesięcy i za zapewnienie ciągłości funkcjonowania Zakładu. Sprostali państwo temu zadaniu wzorowo. Dziękuję także poprzedniemu prezesowi, Zbigniewowi Derdziukowi, za jego pracę. Wiem, że zadań jest bardzo wiele. Dziękuję wszystkim pracownikom ZUS za ich sprawną realizację" – powiedziała, cytowana w komentarzu ZUS. Minister z Lewicy wskazała, że jednym z wyzwań jest wymiana danych pomiędzy PIP, KAS i ZUS.

Liwiusz Laska podziękował premierowi i szefowej resortu pracy za zaufanie. "Jako przewodniczący Rady Nadzorczej ZUS miałem okazję przyglądać się z bliska działalności Zakładu. Zdaję sobie jednak sprawę, że przejęcie odpowiedzialności operacyjnej jest ogromnym wyzwaniem i odpowiedzialnością. Nie planuję rewolucji, wiele rzeczy działa znakomicie. Dużo zaszłości jest natomiast w kwestii wynagrodzeń" – ocenił.

Strajk w ZUS

Od wielu miesięcy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych panuje napięta atmosfera. W środę 17 czerwca pracownicy instytucji przeprowadzili dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Jak poinformował Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa, "w strajku wzięło udział ponad 26,2 tys. pracowników z 36 tys., którzy tego dnia byli w pracy. Frekwencja wyniosła więc blisko 73 procent".

Strajkujący domagają się podwyżek pensji w wysokości 1200 złotych brutto na etacie oraz zmiany w organizacji pracy. Związkowcy wyjaśniają, że w zakładzie brakuje pracowników, co w związku ze zwiększoną liczbą zadań, jakie zostały w ostatnich latach nałożone na ZUS, powoduje przeciążenie pracą. Kolejne postulaty obejmują ograniczenia zlecania pracy w godzinach nadliczbowych wyłącznie do nagłych sytuacji, oraz wznowienia szkoleń z zakresu etyki i przeciwdziałania mobbingowi, ze szczególnym uwzględnieniem kadry kierowniczej.

ZUS od początku odpowiada, że nie ma pieniędzy na realizację żądań związkowców. W kwestii podwyżek możliwy jest jedynie wzrost o 3 proc., czyli taki, jak dla całej sfery budżetowej. Jeśli zaś chodzi o nadgodziny, to rzecznik Zakłada wskazał, że ich średnia liczba spadła z 55,8 godziny w 2020 r. do 37,4 godziny w okresie od stycznia do lipca 2025 r. W przypadku, gdy nadgodziny były konieczne, tak jak przy wdrażaniu renty wdowiej, pracownicy otrzymali dodatkowe wynagrodzenie zgodnie z przepisami prawa pracy.

Źródło: gov.pl/ZUS/Interia
Czytaj także