Prezydent Karol Nawrocki zdecydował w piątek o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 roku ze zbycia paliw ciekłych.
Wyjaśnił, że nie podpisze ustawy, wobec której istnieją poważne wątpliwości konstytucyjne. – Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną – tłumaczył.
Prezydent Karol Nawrocki zaznaczył, że jedna z podstawowych gwarancji wolności w państwie prawa wyrażona jest w łacińskiej formule: "Lex retro non agit", czyli prawo nie działa wstecz.
Tusk krytykuje Nawrockiego
Do cen paliw w Polsce odniósł się podczas środowej konferencji prasowej premier Donald Tusk.
– Chcę bardzo wyraźnie podkreślić – w Polsce paliwo, tak jak wtedy, gdy wprowadziliśmy program CPN, także i dzisiaj jest jednym z najtańszych w Europie. Jesteśmy na 5. miejscu od dołu, jeżeli chodzi o ceny paliw w Europie. Sprawdziłem to – powiedział szef rządu.
Lider Koalicji Obywatelskiej skrytykował decyzję Karola Nawrockiego o skierowaniu ustawy w tej sprawie do TK. – Jedynym powodem, dla którego prezydent zdecydował się na zablokowanie tej ustawy, jest zaszkodzić rządowi w jego działaniu na rzecz utrzymania tanich, możliwie niskich cen paliw. Bo mamy co najmniej 4 mld do tyłu w tej kwestii – stwierdził Tusk.
– Tak jak powiedziałem, przynajmniej na ten krytyczny moment, kiedy Polacy używają samochodów więcej i częściej, czyli pod koniec wakacji, chcielibyśmy też wprowadzić podobny mechanizm, tak żeby włącznie z regulacją, czyli z ustaleniem górnego limitu cen paliw, bo nie wiemy, każdy dzień jest niespodzianką, jeśli chodzi o sytuację na Bliskim Wschodzie i sytuację między USA a Iranem, więc przygotowujemy się do tego, ale to wszystko kosztuje pieniądze. Dlaczego nie ma się na to złożyć nie tylko Orlen? – powiedział premier.
Koniec programu CPN
1 lipca rząd zakończył się pakiet CPN. W związku z decyzją rządu ceny paliw mocno poszybowały w górę.
Po zakończeniu pakietu CPN wygasły przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa – przede wszystkim benzyny i oleje napędowe, a także ustalana była cena maksymalna paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej – w połowie czerwca – wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa.
Czytaj też:
Rzecznik rządu: Prezydent marzy, żeby paliwo było po 10-12 zł Czytaj też:
Ceny paliw dobijają kierowców. Czarnek apeluje: To jest ostatni moment
