Morawiecki opublikował w poniedziałek (20 lipca) w serwisie X krótkie nagranie poświęcone rosnącym cenom paliw na stacjach w całej Polsce.
– To jest jakiś absurd. Wiecie ile dziś kosztuje sama ropa? Baryłka ropy Brent to około 88 dolarów, czyli nieco ponad 2 złote za litr surowca. A na stacjach? Benzyna około 7 złotych, a diesel ponad 7,20 – powiedział.
Dla porównania wskazał, że "w 2022 r. baryłka ropy kosztowała ponad 120 dolarów, a dolar kosztował więcej niż dzisiaj". – Mimo to cena paliwa była niższa niż dzisiaj. Dlaczego? Bo obniżyliśmy podatki i część nadzwyczajnych zysków z rafinerii trafiła do kierowców – przekonywał były premier.
– Dziś ropa jest tańsza, marże rafineryjne wróciły w miarę do normy, ale rząd zamiast obniżać koszty dla Polaków, nakłada nowe podatki na spółki paliwowe, żeby zasilić dziurawy budżet. Efekt? Korzyści z tańszej ropy nie trafią do kierowców, ceny na stacjach pozostają wysokie, a drożyzna dalej uderza w polskie rodziny i gospodarkę. Czas z tym skończyć – oświadczył polityk PiS.
Ceny paliw w Polsce. Orlen odpowiada Morawieckiemu
Na słowa Morawieckiego zareagowało biuro prasowe Orlenu, które na swoim profilu w serwisie X, opublikowało przerobione zdjęcie byłego premiera z podpisem: "Dość populizmu. Przecież ceny paliw wynikają z sytuacji w cieśninie Ormuz".
Wcześniej Orlen odpowiedział na wpis byłego szefa koncernu Daniela Obajtka, który zamieścił tabelę przedstawiającą ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce i kilku europejskich krajach. "I gdzie to najtańsze paliwo w Europie?" – napisał.
"Ucięły się panu tabelki więc załączamy pozostałą część. Paliwa w Polsce niezmiennie należą do najtańszych w Europie, a przez wiele minionych tygodni były najtańsze. I to bez kartek o awariach dystrybutorów" – wskazał Orlen, nawiązując do tego, co działo się na stacjach koncernu przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r.
Wojna USA z Iranem o kontrolę nad cieśniną Ormuz. Diesel wkrótce po 8 zł?
Wojna rozpoczęta przez Stany Zjednoczone i Izrael przeciwko Iranowi 28 lutego doprowadziła do destabilizacji Zatoki Perskiej i rozprzestrzeniła się na cały region. Cieśnina Ormuz – strategiczny szlak transportu ropy naftowej i gazu skroplonego LNG – stała się głównym polem bitwy w tym konflikcie.
Przez Ormuz przechodzi znacząca część globalnego handlu LNG, w tym dostawy z Kataru, jednego z największych eksporterów tego surowca. Ewentualne zakłócenia żeglugi lub dalsza eskalacja napięć mogą ograniczyć podaż gazu na rynku europejskim i wywołać dalsze wzrosty cen.
Eskalacja sytuacji na Bliskim Wschodzie przekłada się także na rosnące ceny ropy naftowej i podwyżki na stacjach paliw, także w Polsce. Benzyna 95 kosztuje już 7,29 zł za litr. Analitycy prognozują, że pod koniec tygodnia cena oleju napędowego zbliży się do 8 zł za litr.
Z początkiem lipca rząd Donalda Tuska wygasił wprowadzony w marcu program regulowanych cen paliw. Pakiet pod nazwą "Ceny Paliwa Niżej" obejmował niższy podatek VAT i akcyzę. Maksymalne ceny paliw ustalał w tym okresie minister energii.
Kruchy rozejm Trumpa
Rozejm między Stanami Zjednoczonymi i Iranem załamał się na początku lipca. USA przywróciły blokadę eksportu irańskiej ropy po oskarżeniu Teheranu o naruszenie warunków porozumienia poprzez ataki na żeglugę w rejonie cieśniny Ormuz.
W odpowiedzi Iran zaczął ostrzeliwać sojuszników Ameryki w Zatoce Perskiej, w tym Bahrajn, Katar i Kuwejt. Po tym, jak w Jordanii zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy, bilans zabitych od początku wojny wzrósł do 17.
Czytaj też:
Wojna na Bliskim Wschodzie. USA atakują Iran za pomocą polskich dronów?
