W uwagach do jednego z projektów ustaw Ministerstwo Finansów wskazało, że "nie ma przestrzeni na nowe wydatki ponoszone z budżetu państwa w najbliższych latach budżetowych, w tym w szczególności na zwiększenie wynagrodzeń w administracji publicznej".
Resort Andrzeja Domańskiego wskazał, że w najbliższych latach wydatki budżetowe muszą mieścić się w limitach wyznaczonych przez stabilizującą regułę wydatkową (SRW). W praktyce będzie to oznaczało, że np. wszelkie zwiększanie liczby zadań administracji publicznej nie będzie oznaczało dodatkowych pieniędzy dla pracowników. Resort wskazuje, że realizacja nowych zadań musi być zapewniona np. poprzez zmianę priorytetów, wykorzystanie oszczędności, bardziej efektywne wydatkowanie środków lub ograniczenie finansowania innych celów.
Gigantyczny deficyt budżetowy
Ministerstwo Finansów poinformowało, że deficyt budżetu państwa w okresie styczeń-luty 2026 roku wyniósł 48,5 mld zł. W okresie tym dochody budżetu państwa wyniosły 78,3 mld zł, a wydatki – 126,8 mld zł.
Według zajmującego się ekonomią posła PiS Zbigniewa Kuźmiuka, tylko w ciągu tylko 17 dni – od końca lutego do 17 marca – deficyt budżetowy w 2026 roku wzrósł o kolejne ponad 30 miliardów złotych. Oznaczałoby to ponad 80 miliardów złotych zadłużenia w niecałe trzy miesiące.
Sytuację budżetową komentował w rozmowie z Łukaszem Jankowskim w Radio WNET Janusz Szewczak, były prezes Orlenu. Ekonomista ocenił, że minister Andrzej Domański wiedzie Polskę "autostradą ku przepaści".
– Sytuacja finansów publicznych Polski jest dramatyczna. To dziura budżetowa jest jak Rów Mariański – powiedział. Jego zdaniem fakt, że przy wzrośnie gospodarczym i podwyżkach podatków wpływy podatkowe z VAT maleją, oznacza, że finanse są zarządzane w sposób katastrofalny. – Myślę, że tak słabego ministra jak minister Domański dawno nie było. [...] Deficyt budżetowy to jedno, ale dodatkowo mamy monstrualny dług około dwóch bilionów złotych, gwałtownie przyrastający przez ostatnie 2,5 roku – powiedział Szewczak.
Czytaj też:
Dramat pacjentów w Łodzi. "Chorzy na raka są odsyłani z kwitkiem i to dosłownie" Czytaj też:
"Multum błędów i nieprawidłowości". Skandal z wnioskami w sprawie KPO dla kultury
