Wiceminister sprawiedliwości: Brak wyborów oznacza paraliż państwa

Wiceminister sprawiedliwości: Brak wyborów oznacza paraliż państwa

Dodano: 224
Sebastian Kaleta
Sebastian Kaleta Źródło: PAP / Leszek Szymański
Jeśli nie będzie wyborów, grozi nam wielki kryzys konstytucyjny. Polska może nie mieć prezydenta i być sparaliżowana – mówi DoRzeczy.pl Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

Damian Cygan: "Trybunał Konstytucyjny porządkuje chaos, który chciał wprowadzić Sąd Najwyższy" – napisał pan na Twitterze. Na czym ten chaos miałby polegać?

Sebastian Kaleta: Uchwała SN z 23 stycznia 2020 roku dążyła do tego, żeby sędziowie mogli podważać status innych sędziów, wbrew przepisom prawa – zarówno ustaw, jak i konstytucji, która mówi, że powołanie na urząd sędziowski jest wyłączną proregatywą prezydenta i nie podlega kontroli sądowej. A skoro nie podlega kontroli sądowej to sędzia nie może nie uznawać innego sędziego. W pierwszym postępowaniu, wszczętym na wniosek premiera, Trybunał Konstytucyjny uznał, że uchwała SN tworzy inne normy prawa niż przewidują to ustawy i konstytucja. Drugie postępowanie przed TK dotyczyło wniosku marszałek Sejmu Elżbiety Witek, która stwierdziła, że SN, próbując zmieniać status sędziów, wszedł w kompetencje prezydenta, Sejmu i Senatu.

Pierwsza prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf, powołując się na orzeczenie TSUE, zawiesiła Izbę Dyscyplinarną. Czy prezes może jednoosobowo wstrzymać działanie całego sądu?

Oczywiście, że to jest niedopuszczalne zachowanie. Prezes Sądu Najwyższego nie ma możliwości wstrzymywania ustaw, które obligują, ani wykonywać w taki sposób zabezpieczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. Zwracam uwagę, że Izba Dyscyplinarna po tym orzeczeniu TSUE sama zwróciła się do TK, aby ten ocenił, czy Polska przyznała Unii Europejskiej kompetencje do tego, by TSUE mógł zawieszać konstytucyjne organy państwa, jakim jest Izba Dyscyplinarna SN.

Kto zostanie pierwszym prezesem Sądu Najwyższego po 30 kwietnia, kiedy upłynie kadencja prof. Gersdorf?

Niestety pani prezes nie zwołała Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, które powinno wyłonić kandydatów, spośród których prezydent Andrzej Duda – zgodnie z konstytucją – wybrałby pierwszego prezesa SN na kolejną kadencję. W związku z tym zadziałają przepisy zabezpieczające Sąd Najwyższy na taką okoliczność, przyjęte przez Sejm w grudniu ubiegłego roku. Na mocy tych przepisów po upływie kadencji pierwszego prezesa SN i wobec braku przedstawienia prezydentowi kandydatów na to stanowisko zgodnie z przewidzianą procedurą, głowa państwa wyznaczy pełniącego obowiązki pierwszego prezesa SN. Jego podstawowym zadaniem będzie niezwłoczne przeprowadzenie czynności związanych z wyborem kandydatów. Potem prezydent wybierze nowego pierwszego prezesa SN.

Niezwołanie Zgromadzenia Ogólnego prezes Gersdorf tłumaczy koronawirusem. W swoim oświadczeniu powołuje się na regulamin SN, który nie pozwala na posiedzenie zdalne.

Przypominam, że ostatnio zebrał się np. Senat, który ma podobną liczbę członków jak Sąd Najwyższy. Z pewnością więc istnieje sposób, żeby to Zgromadzenie Ogólne przeprowadzić. Fakt, że do niego nie doszło, pokazuje tylko i wyłącznie, że SN pod rządami Małgorzaty Gersdorf przestał pełnić swoją rolę jako bardzo ważnego organu konstytucyjnego. Dobrze, że w grudniu przyjęliśmy takie przepisy, które zabezpieczają SN przed sytuacją, jaką mamy obecnie.

Czy UE włączy się w spór o wybory prezydenckie? Komisja Europejska chce, by Rada UE zajęła się tą sprawą w ramach procedury z art. 7.

To kolejna skandaliczna ingerencja KE w wewnętrzne sprawy Polski. Chyba pierwszy raz spotykamy się z sytuacją, w której przeprowadzenie wyborów – i to w terminie zobligowanym przez konstytucję – ma być wyrazem braku szacunku dla demokracji. Polska musi przeprowadzić wybory, ponieważ ich brak doprowadzi do wielkiego kryzysu konstytucyjnego. Polska po prostu może nie mieć prezydenta i może być sparaliżowana. Nic Komisji Europejskiej do tego, jak Polacy przeprowadzają wybory w sytuacji, kiedy te wybory – zgodnie z konstytucją – muszą się odbyć.

Dlaczego toczy się postępowanie dyscyplinarne wobec prokurator Ewy Wrzosek, która wszczęła śledztwo w sprawie przeprowadzenia wyborów?

Prokurator Wrzosek już dawno temu wyszła ze swojej roli. Występowanie na wiecach, podlizywanie się politykom opozycji – to nie jest rola prokuratora. Wykorzystała swój urząd, aby dać paliwo opozycji w sporze o pryncypia demokracji, dlatego należy pochwalić innych prokuratorów, którzy bardzo szybko przecięli jej hucpę.

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
 224
Czytaj także