KrajPolitolog szczerze o Andrzeju Dudzie. "Mam do niego o to pretensje"

Politolog szczerze o Andrzeju Dudzie. "Mam do niego o to pretensje"

Andrzej Duda, prezydent
Andrzej Duda, prezydent / Źródło: PAP / Rafał Guz
Dodano 53
– W dłuższej perspektywie Andrzej Duda straci – przekonuje w rozmowie z Interią prof. Antoni Dudek.

– W dłuższej perspektywie Andrzej Duda straci. Dlatego PiS tak się domaga wyborów w maju. Oni sobie zdają sprawę, że wchodzimy w bardzo głęboką mgłę zmiany nastrojów społecznych. Już jesienią, nie mówiąc o sytuacji za rok, Andrzej Duda może być obwiniany przez obywateli o kryzys gospodarczy – uważa prof. Antoni Dudek, politolog, historyk i wykładowca UKSW.

Ekspert ocenił w rozmowie z Interią, jak wygląda kampania wyborcza poszczególnych kandydatów.

– Mam poczucie, że to jest pseudokampania wyborcza. Nie chodzi nawet o to, że nie są aktualnie możliwe tradycyjne spotkania z wyborcami, ale że przekaz kandydatów koncentruje się jedynie na dwóch kwestiach: pandemii i terminie wyborów. Te tematy kompletnie zdominowały okres przedwyborczy i kandydaci nawet nie mieli możliwości, by przedstawić swoje oferty programowe – twierdzi prof. Dudek.

"Andrzej Duda straci"

Politolog ocenił nie tylko bieżącą sytuację w polityce, ale też przewiduje, co możemy zaobserwować niedługo w związku z kryzysem i epidemią.

– W maju Andrzej Duda nie straci wielu punktów procentowych. Jeśli dojdzie do jakiejś formy głosowania w tym miesiącu, to prawdopodobnie wygra on w pierwszej turze. Powód jest prosty: w tym głosowaniu nie weźmie udziału znacząca część zwolenników PO. Wówczas zacznie się jednak gigantyczny spór na temat legalności i prawomocności tych wyborów. Polska pogrąży się w znacznie głębszym chaosie niż ten, który znaliśmy dotąd – podkreśla ekspert. Jak jednak dodaje, w dłuższej perspektywie prezydent Duda straci na kryzysie i epidemii.

– Dlatego PiS tak się domaga wyborów w maju. Oni sobie zdają sprawę, że wchodzimy w bardzo głęboką mgłę zmiany nastrojów społecznych. Już jesienią, nie mówiąc o sytuacji za rok, Andrzej Duda może być obwiniany przez obywateli o kryzys gospodarczy – zaznacza prof. Dudek.
Politolog wskazuje, że "ma pretensje do Andrzeja Dudy".

– Zachowuje się on tak, jakby Polska miała po lekkim tegorocznym tąpnięciu znów od przyszłego roku się rozwijać. Chciałbym, żeby miał rację, ale w to nie wierzę. Duda ciągle zapowiada, że utrzyma wszystkie programy społeczne, a nawet dokłada i obiecuje, że będzie walczył o emerytury stażowe. W sytuacji najcięższego kryzysu gospodarczego po upadku rządów komunistycznych deklaracje tego rodzaju to obietnice, których nie da się spełnić. Prezydent chyba kompletnie nie rozumie ekonomii albo nie zdaje sobie sprawy, co się dzieje. (...) PiS odziedziczyło kraj w dobrym stanie gospodarczym, z dużymi rezerwami. Wydali te rezerwy na politykę społeczną, która się bardzo ludziom podobała, ale pod ciosami kryzysu to kończy się na naszych oczach. Dzisiaj opowieści o możliwości utrzymania tych wszystkich programów lub ich rozbudowy są kompletnie nierealistyczne – uważa politolog.

Czytaj także:
Niemiecki dziennik pisze o Kidawie-Błońskiej. "Katastrofa"

Czytaj także:
Czuchnowski skłamał ws. tekstu o Zaradkiewiczu? Fala krytyki po publikacji "GW"

/ Źródło: Interia

Czytaj także

 53
  • Liczy się poparcie. IP
    Nobody's perfect.... ale w porównaniu do Wałęsy i Komoruska, nie ma się czego wstydzić. Co prawda daleko mu do Kwaśniewskiego wielkiego orędownika Polskiego nafto-biznesu ale na żywo nikt mu nie da rady...
    Dodaj odpowiedź 5 1
      Odpowiedzi: 0
    • Londyn IP
      Wstyd p.Dudek! Piramidalne bzdury i klamstwa! Gdzie te rezerwy po PO? billion dlugów i okradzeni z funduszy OFE Polacy? Co pan bredzisz? Co powstrzymuje kandydatow przed przedstawieniem programow? Kampania zaczela się przed pandemią i dotad jedynym programem pozostalych kandydatow jest anty-PIS, żadnej merytorycznej oferty. Glupoty pan gada, programy spol.napędzaly i napedzają popyt a budzet korzysta ze zwalczania naduzyc VATowskich.
      Dodaj odpowiedź 8 2
        Odpowiedzi: 1
      • PO-NIŻEJ JAKIŚ PO-SRANIEC SIĘ NAPOCIŁ... IP
        ...
        Dodaj odpowiedź 5 0
          Odpowiedzi: 0
        • Aleksander IP
          Julia Przyłębska jest bardzo dyspozycyjna w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego i nigdy nie wyda wyroku niekorzystnego dla PiS-u. Przypomnę, że PiS wprowadziło przepis, że Trybunał Konstytucyjny ma rozpatrywać w kolejności według dat wpływu.
          Julia Przyłębska bezprawnie wykluczyła jednego sędziego z postępowania bo był nieprawomyślny i nie pozwoliła mu na votum separatum.
          Prezes Sądu Najwyższego uchyliła uchwałę Sądu Najwyższego, choć nie miała do tego prawa.
          Elżbieta Witek nie powinna się zwracać do Trybunału Konstytucyjnego z zapytaniem, czy można zmienić datę wyborów, bo to nie jest organ uprawniony do tego. Zmieniać dat wyborów nie wolno.
          Julia Przyłębska została powołana na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego z zadaniem, że ustawy sprzeczne z konstytucją ma uznać za zgodne.
          Jeśli Jarosław Kaczyński opanuje Sąd Najwyższy tak samo jak Trybunał Konstytucyjny, to wybory masowo fałszowane będą uznane za ważne. Dlatego Polska nie jest już krajem praworządnym i demokratycznym.
          Jarosław Kaczyński dla utrwalenia swojej władzy gotowy jest poświęcić zdrowie i życie biorących udział w głosowaniu w czasie pandemii koronawirusa. Za kilka miesięcy pogłębi się recesja gospodarcza, a tym samym notowania Andrzeja Dudy i PiS-u będą spadały.
          Mamy stan klęski żywiołowej de facto, a nie mamy stanu klęski żywiołowej de iure. Wprowadzenie tego stanu przez Mateusza Morawieckiego oznaczałoby przesunięcie wyborów prezydenckich o pół roku, a więc na czas bardzo niekorzystny dla rządzących.
          Jarosław Kaczyński chce zmusić Polaków do wyboru w czasie pandemii koronawirusa quasi-prezydenta Andrzeja Dudę, żeby przez następne pięć lat łamał konstytucję zgodnie z jego wskazówkami.
          Dla dobra Polski PiS powinien przegrać wszystkie wybory.
          Dodaj odpowiedź 6 9
            Odpowiedzi: 1
          • kontestator IP
            Ale brednie! PiS odziedziczyło państwo w dobrym stanie gospodarczym. Ten dobry stan to był na papierze. Gdyby tak było, to by Tusk nie ukradł 145 mld złotych z Funduszy Emerytalnych. Było złodziejstwo, afery i wyprzedaż majątku narodowego, a nie dobry stan gospodarki.
            Dodaj odpowiedź 18 7
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także