KrajPo co nam dzieci, skoro są w Delhi?

Po co nam dzieci, skoro są w Delhi?

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Obraz Mario Renteria z Pixabay
Dodano 25
Przemysław Załuska || Istnieje ciągle i dominuje w naszym myśleniu o demografii podejście spychające ją na margines zagadnień publicznych, czyniące z niej kwiatek do kożucha, ewentualne opcjonalne pole polityki socjalnej. To poważny błąd.

Przeciętny realny dochód gospodarstwa domowego w Stanach Zjednoczonych praktycznie się nie zmienił od końca ubiegłego wieku. Ciężko doświadczone „dobrodziejstwami” euro Włochy w 2019 r. miały dochód na mieszkańca taki, jak dwie dekady wcześniej, przy jego wprowadzaniu. Grecja wchodzi w kryzys związany z COVID-19 z PKB o 20 proc. niższym niż w 2007 r. Gdybyśmy mogli porozmawiać z Grekami w roku 2007 lub z Włochami w chwili wprowadzenia euro, to z pewnością nikt, nawet najwięksi sceptycy, nie mógłby przewidzieć takiej przyszłości. W długim okresie rozwój niekoniecznie jest liniowy. Bywa i tak, że „lepiej to już było”. Są kraje, takie jak Iran czy Zimbabwe, gdzie dzisiejszy poziom życia nie różni się od tego sprzed pół wieku.

Czytaj także:
RPD: W Polsce umierają dzieci, bo nie działa program operacji serca. MZ odpowiada: To nieprawda

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 38/2020
Więcej możesz przeczytać w 38/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 25
  • to tyle IP
    Rozwój wymaga wysiłku, nakładów - ba utrzymanie status quo jest trudne, to samo się nie zrobi. Zachód skupiony na LGBT, multi-kulti cofa się w rozwoju, brakuje specjalistów, ludzie zgłupieli.
    Dodaj odpowiedź 11 1
      Odpowiedzi: 1
    • Kiedyś wojny regulowały demografię IP
      ...i zarazy. I dostęp do żywności.
      Teraz śmiertelność w wojnach radykalnie zmalała. W zarazach też.
      Kiedyś miejsca przeludnione wymierały, albo rosły demograficznie w tempie wyznaczonym przez podaż żywności.
      Teraz żywność krąży po świecie i w znacznie mniejszym stopniu ma wpływ na demografię w danym rejonie świata. Do tego dochodzi znacznie łatwiejsza migracja... A zwyczaje dotyczące dzietności pozostały bez większych zmian.
      W takim stanie rzeczy biali nie tylko w Europie są skazani na wymarcie. Nie "czy", tylko "kiedy".
      Dodaj odpowiedź 22 3
        Odpowiedzi: 1
      • Pomyśl IP
        Rozejrzyj się dookoła. wszystko co widzisz zrobili emeryci, ci których już nie ma, ci obecni i ci przyszli. Twój smartfon też wykonał jakiś emeryt. Co TY zrobiłeś, czy da się to zobaczyć?
        Dodaj odpowiedź 15 2
          Odpowiedzi: 0
        • nataka1234 IP
          Z demografią do jesteśmy w czarnej *upie - nie ma pomysłu co zrobić. Społeczeństwo starzeje się na potęgę. Staje się kosztowne, niewydolne i mało konkurencyjne. Kosztowne socjale nie działają. Obecnie mało który facet jest w stanie samodzielnie zapewnić rozsądny byt swojej wielodzietnej rodzinie. Jeżeli oboje małżonków pracuje zawodowo, opieka nad więcej niż dwójką dzieci staje się koszmarem. Masowe wpuszczanie emigrantów też nie rozwiązuje problemu, dodatkowo dodaje kilka nowych.... Ech, gdzie się człowieku nie obejrzysz zawsze *upa z tyłu.
          Dodaj odpowiedź 21 0
            Odpowiedzi: 0
          • 16092020 IP
            Komu i do czego potrzebne są dzieci zwłaszcza cudze. Emeryt już na siebie zarobił i nikt mu łaski nie robi a do tego płaci pit, wat, akcyzę itd czyli utrzymuje pośrednio Balcerowicza, studentów politologii, ekonomii, itp. Emeryt wcale nie musi kupować polskich produktów, mogą być indyjskie irańskie a nawet holenderskie. Jest jeszcze eutanazja,którą już nie długo po zmianie władzy będzie dopuszczalna. Jeśli zaś cudze dzieci potrzebne są producentowi pieluch, albo wodzowi naczelnemu, żeby miał armię, albo innemu kapitaliście żeby stać go było na jacht lub inne co nie co to niech zatrudnią dzieciorobów z odpowiednią wydajnością.
            Dodaj odpowiedź 6 18
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także