Rau o Nord Stream 2: Budowa gazociągu dzieli państwa europejskie

Rau o Nord Stream 2: Budowa gazociągu dzieli państwa europejskie

Dodano: 11
fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / CLEMENS BILAN
– Należy z satysfakcją przyjąć fakt, że taka debata się rozpoczęła, chociaż powtarzam, jest bardzo spóźniona – tłumaczył szef polskiego MSZ Zbigniew Rau komentując dyskusję o budowie drugiej nitki gazociągu łączącego Rosję z Niemcami.

Druga nitka Nord Stream zakłada dostawy rosyjskiego gazu dla Europy Zachodniej z pominięciem Ukrainy, Polski oraz Słowacji. Gazociąg prowadzący z Rosji do Niemiec powstaje na dnie Bałtyku. Jego moc przesyłowa to 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie.

Po otruciu Aleksieja Nawalnego, w Niemczech rozgorzała dyskusja na temat politycznego znaczenia gazociągu, chociaż kanclerz Niemiec Angela Merkel powtarza, że jest to kwestia gospodarcza.

– Należy z satysfakcją przyjąć fakt, że taka debata się rozpoczęła, chociaż powtarzam, jest bardzo spóźniona – komentował sytuację w radiowej Jedynce szef polskiego MSZ Zbigniew Rau.

twitter

– Także z satysfakcją należy stwierdzić, że nareszcie racjonalne, zdroworozsądkowe argumenty w tej debacie są w stanie wybrzmieć. Dlatego, że stanowisko Polski od samego początku budowy tego rurociągu jest jednoznaczne. Budowa ta po prostu dzieli państwa europejskie – dodał polityk.

Rezolucja PE ws. Nord Stream 2

W połowie września br., w związku z otruciem rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, posłowi PE przyjęli rezolucję o zatrzymaniu budowy Nord Stream 2. Rezolucję poparło 532 europosłów, przeciwko było 84 europosłów,a 72 wstrzymało się od głosu.

Prace mają zostać wstrzymane do momentu, aż Rosja zmieni swoją agresywną politykę na scenie międzynarodowej, a jeśli to się nie stanie, projekt miałby zostać całkowicie porzucony.

Przypomnijmy, że 20 sierpnia Nawalny zasłabł na pokładzie samolotu, którym wracał z Syberii do Moskwy. W pierwszej kolejności trafił do szpitala w Omsku, jednak pod naciskami jego współpracowników udało się transportować opozycjonistę do Niemiec. Opozycjonista wyszedł już ze szpitala, jednak wciąż przechodzi rehabilitację.

Niemcy grożą Rosji ws. Nord Stream 2

Na początku września minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas wezwał rosyjski rząd do pomocy w śledztwie w sprawie zatrucia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Jako pierwszy polityk powiązał tę kwestię z ważną dla Rosji i budzącą wiele kontrowersji inwestycją Nord Stream 2.

"Nie mam nadziei, że Rosjanie zmuszą nas do zmiany naszego stanowiska w sprawie Nord Stream 2" – powiedział wówczas dziennikowi "Bild". „Mamy wysokie oczekiwania wobec rządu rosyjskiego, że rozwiążą tę poważną zbrodnię” – powiedział polityk SPD.

Jak zaznacza Maas istnieje „wiele dowodów” na to, że za atakiem na Nawalnego stoi Rosja. "Śmiertelna broń chemiczna, którą został otruty Nawalny, była w przeszłości w posiadaniu władz rosyjskich. Nowiczok jest dostępny tylko dla bardzo małej grupy ludzi. Trucizna została już wykorzystana przez agencje rządowe do ataku na byłego agenta Siergieja Skripala" – czytamy.

Maas powiedział, że gdyby Rosja nie brała udziału w dochodzeniu w sprawie zbrodni, „oznaczałoby to dalsze zaangażowanie państwa w tę zbrodnię”. "Jeśli ona nie ma nic wspólnego z atakiem, to w jej własnym interesie leży udowodnienie tego faktami" – dodał. "Jeśli w ciągu najbliższych kilku dni nie będzie żadnego wkładu w śledztwo po stronie rosyjskiej, będziemy musieli omówić odpowiedź z naszymi partnerami. (...) Kiedy myślimy o sankcjach, powinny one działać tak precyzyjnie, jak to tylko możliwe” – stwierdził.

Czytaj też:
"Bezprecedensowa" decyzja UOKiK. Gazprom będzie musiał zapłacić gigantyczną karę
Czytaj też:
Nawalny o byłym kanclerzu Niemiec: Popychadło Putina

Źródło: PAP
 11
Czytaj także