Jan Parys: Trump lepszy dla Polski, bo bardziej przewidywalny

Jan Parys: Trump lepszy dla Polski, bo bardziej przewidywalny

Dodano: 32
Jan Parys
Jan Parys / Źródło: YouTube
Przedstawicieli Partii Demokratycznej w kwestiach polityki zagranicznej nie zawsze, ale bardzo często, cechuje naiwność. Pod tym względem rządy republikańskie są dla nas lepsze – mówi portalowi DoRzeczy.pl Jan Parys, były minister obrony narodowej.

Walka o prezydenturę w Stanach Zjednoczonych jest bardzo wyrównana. Wydaje się, że do końca będzie się ważył ostateczny rezultat.

Jan Parys: Zdecydowanie tak. Wszyscy śledzimy walkę wyborczą w USA, często zapominając, że to odległy kraj, w którym system wyborczy jest zupełnie inny niż u nas. A nawet doskonale znając realia jednego stanu, w innym są one zupełnie odmienne. Natomiast wynik faktycznie decydować się będzie do końca.

Z punktu widzenia Polski i naszego interesu lepszym wyborem będzie Donald Trump, czy Joe Biden?

Zdecydowanie bardziej Donald Trump. To polityk znany, który ma bardzo dobre relacje z polskim prezydentem i rządem. Jest przewidywalny, doskonale wiemy, kto będzie odpowiadał za politykę zagraniczną, czy obronną. W przypadku wygranej pana Bidena administracja byłaby budowana całkowicie od nowa. Nie wiemy, kto odpowiadałby za politykę zagraniczną. Biden to byłaby wielka niewiadoma.

Czy na pewno niewiadoma, skoro interesy USA nie zmieniają się niezależnie od tego, kto wygrywa wybory?

Stany Zjednoczone oczywiście mają swoje interesy, ale ważne jest też rozłożenie akcentów i to, w którą stronę pójdzie ich polityka.

No właśnie. W latach 90. obawiano się w Polsce wygranej Billa Clintona, który zostawał prezydentem po erze życzliwych nam Ronalda Reagana i George’a Busha seniora. Clinton był pierwszym demokratycznym prezydentem po zakończeniu zimnej wojny, a obawy okazały się płonne. To za jego kadencji Polska wchodziła do NATO. Z kolei inny demokrata Barack Obama podejmował decyzje korzystne dla Polski. Przykładem może być szczyt NATO w Warszawie, który był za jego prezydentury.

Barack Obama faktycznie pod koniec swojej kadencji zachował się bardzo fair wobec Polski. Pamiętać jednak należy, że początki jego rządów to była polityka resetu wobec Rosji. I ona była dla nas skrajnie niekorzystna. Na skutek agresywnej polityki Władimira Putina i Federacji Rosyjskiej wobec Ukrainy ten reset został cofnięty. Ale nie ulega dla mnie wątpliwości, że gdyby nie sprawa Ukrainy, to polityka resetu – niekorzystna dla nas – byłaby kontynuowana. Generalnie przedstawicieli Partii Demokratycznej w kwestiach polityki zagranicznej nie zawsze, ale bardzo często, cechuje naiwność. Pod tym względem rządy republikańskie są dla nas lepsze.

Czytaj też:
Gmyz: Polacy w Berlinie często są pod wpływem liberalnych niemieckich mediów

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 32
Czytaj także