– Konferencja ministra zdrowia pokazała, że słowa premiera nie miały znaczenia. To rzucanie się od ściany do ściany, ja zachowałbym się inaczej i nie wprowadzał całkowitego lockdownu, bo nas na niego nie stać – ocenił Władysław Kosiniak-Kamysz na antenie Polsat News.
– 21 listopada premier ogłosił strategię pandemiczną (…). Dzisiaj mamy poniżej 25 przypadków zakażeń na 100 tys. mieszkańców, powinniśmy być w dolnej granicy strefy czerwonej – przypomina prezes PSL.
Kosiniak-Kamysz dodał, że odbył telekonferencję z właścicielami restauracji i hoteli: – Oni są załamani, wielu wpada w depresję, grozi im bankructwo, jeżeli nie będzie autentycznej pomocy, refundacji kosztów, nawet jeśli chodzi o utrzymanie budynków.
Podkreślił, że "dziś jesteśmy zakładnikami błędów i decyzji niepodjętych w odpowiednim czasie". – Decyzję o utrzymaniu wydolności systemu ochrony zdrowia podjąłbym wcześniej. Dążyłbym do tego, by nie doszło do drugiego lockdownu. (...) Moim zdaniem nie mają sensu restrykcje w takim zakresie. Ferie wydłużyłbym do 8 tygodni, to uchroniłoby przed najazdem na miejscowości górskie – powiedział gość Polsat News.
Czytaj też:
Wielki sukces! Lewandowski najlepszym piłkarzem świataCzytaj też:
Dr Bodnar: Amantadyna jest skuteczna w 80-90 proc. przypadków
