Zdaniem Emmanuela Macrona, Bruksela podjęła jednostronny krok, ignorując trwającą procedurę w Parlamencie Europejskim.
Tymczasowe wdrożenie bez pełnej ratyfikacji
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała w piątek, że Komisja Europejska przystępuje do tymczasowego stosowania porozumienia UE–Mercosur. Możliwość ta została uruchomiona po ratyfikacji umowy przez pierwsze państwa Mercosur – Urugwaj i Argentynę – oraz wcześniejszej zgodzie Rady Europejskiej. Zgodnie z traktatami unijnymi pełne zawarcie umowy międzynarodowej wymaga zgody Parlamentu Europejskiego. Tymczasowe stosowanie jest jednak dopuszczalne przed zakończeniem całej procedury, jeśli spełnione są określone warunki formalne.
21 stycznia Parlament Europejski skierował dokument do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co może opóźnić ostateczne głosowanie nad ratyfikacją nawet o kilka miesięcy.
Macron: Nie będę bronił takiej umowy
Emmanuel Macron skrytykował decyzję Komisji jako jednostronną i obciążoną "bardzo poważną odpowiedzialnością". Podkreślił, że odpowiedzialność ta dotyczy zarówno rolników protestujących przeciwko porozumieniu, jak i obywateli Unii. – Nigdy nie będę bronił umowy, która jest pobłażliwa wobec tego, co się importuje, a surowa wobec tego, co produkujemy u nas. To jest niezrozumiałe dla europejskiego konsumenta i jest przestępstwem wobec suwerenności europejskiej – powiedział prezydent Francji. Zapowiedział również, że Francja będzie "nieprzejednana" w egzekwowaniu zasad wynegocjowanych w ostatnich miesiącach i będzie monitorować sposób wdrażania porozumienia.
Umowa z Mercosur budzi silne kontrowersje w kilku państwach członkowskich. Przeciwko jej zawarciu opowiadały się m.in. Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry. W wielu krajach odbywały się protesty rolników obawiających się napływu tańszej żywności z Ameryki Południowej. Krytycy wskazują na ryzyko osłabienia konkurencyjności europejskich gospodarstw oraz na różnice w standardach produkcji rolnej. Ich zdaniem unijni rolnicy podlegają bardziej restrykcyjnym regulacjom środowiskowym i sanitarnym niż producenci z państw Mercosur.
Czytaj też:
"Absolutna katastrofa". Groźna umowa wchodzi w życieCzytaj też:
"Wyszła przed szereg". Burza po zapowiedzi "pilnej kontroli" wołowiny
