Powrót Tuska? Były premier przerywa milczenie

Powrót Tuska? Były premier przerywa milczenie

Dodano: 
Donald Tusk
Donald Tusk Źródło: PAP/EPA / TATYANA ZENKOVICH / POOL
Jestem gotów zrobić wszystko, by Platforma Obywatelska nie przeszła do historii – oświadczył w piątek Donald Tusk.

Były premier, były przewodniczący Rady Europejskiej, a obecnie szef Europejskiej Partii Ludowej powiedział w rozmowie z TVN24, że jest gotowy "podjąć każdą decyzję, żeby pomóc odwrócić niebezpieczny dla Polski bieg zdarzeń".

Przyznał, że prowadzi rozmowy na temat tego, w jaki sposób może pomóc opozycji. – Najważniejsze jest odbudowanie synergii na opozycji. Żeby liderzy opozycji mieli więcej zrozumienia i czułości wobec siebie – powiedział.

Tusk zastąpi Budkę?

– Jestem gotów zrobić wszystko, by Platforma nie przeszła do historii – zadeklarował Tusk. I dodał, że to ta partia jest "warunkiem niezbędnym po stronie opozycji, jeśli myślimy o wygranej w najbliższych wyborach parlamentarnych".

Pytany o przywództwo Borysa Budki Tusk stwierdził, że przewodniczący PO "jest dobrym szefem, który chyba w tym momencie nie daje ludziom pewności". – Nie jestem od tego, by go oceniać. Wolę rozmawiać bezpośrednio – powiedział i poprosił, by nie włącząć go do "chórku krytyków" Platformy. – Będę rozmawiał z Borysem Budką o tym, jak mogę pomóc – dodał.

Powrót przez Senat?

Zapytany o doniesienia, jakoby miał startować do Senatu, Tusk odparł, że to nie jest jego scenariusz. – Można takie ciekawe figury polityczne sobie wyobrażać, ale ja nie wiążę swoich planów, wizji, z tym co zdarzy się w najbliższym czasie w Olsztynie, z Lidią Staroń i jej kandydowaniem na RPO. To nie są moje plany – przekonywał.

Komentując Polski Ład PiS, Tusk stwierdził, że "to trochę mentalność bolszewicka, szukanie podziałów, by wygrywać premię polityczną". – Skończyła się na moment wojna z LGBT, kobietami, więc teraz jest wojna z przedsiębiorcami. To jest dość typowa retoryka Morawieckiego, Kaczyńskiego – ocenił.

Czytaj też:
Morawiecki rozmawiał z premierem Irlandii. "Mamy kolejnego sojusznika"

Źródło: TVN24
Czytaj także