Trwają prace nad zakazem promocji działań środowisk LGBT

Trwają prace nad zakazem promocji działań środowisk LGBT

Dodano: 24
Wiceminister sprawiedliwości, Michal Woś
Wiceminister sprawiedliwości, Michal Woś Źródło: PAP / Adam Warżawa
O tym, że trwają takie prace, poinformował wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

– Czy w Polsce powinien być pana zdaniem, tak jak w Rosji czy na Węgrzech, ustawowy zakaz tzw. promocji homoseksualizmu (...) i zmiany płci – pytał w piątek w TVN24 Michała Wosia prowadzący rozmowę Piotr Marciniak.

Wiceminister w odpowiedzi zaczął mówić o „zakazie zmiany płci, nad tym pracuje pan minister (Michał) Wójcik, jako minister w kancelarii premiera”. – Nad zakazem zmiany płci? – dopytał dziennikarz. – Nie, nad zakazem związanym z działaniami promocyjnymi, propagandowymi środowisk LGBT, ale tu o szczegóły rzeczywiście trzeba pytać ministra Wójcika – odparł Michał Woś.

Węgry zakazują promocji LGBT

Prowadzący program w TVN24 odnosił się do nowych przepisów wprowadzonych na Węgrzech, które wywołały falę oburzenia wśród europejskich elit. Przepisy zakazują rozpowszechniania w szkołach materiałów uznanych za promujące homoseksualizm lub zmianę płci. Zdaniem części komentatorów w rzeczywistości łączą homoseksualizm z pedofilią.

Węgierska ustawa zabrania promocji zmiany płci oraz homoseksualizmu. Nauczyciele będą musieli prowadzić zajęcia w oparciu o węgierską ustawę zasadniczą, która jasno definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Lekcje dotyczące z wychowania seksualnego zostaną poddane specjalnej kontroli. Zajęcia będą mogły prowadzić organizacje widniejące w rejestrze opracowanym przez władze. Za złamanie tych przepisów będzie grozić kara do 150 tys. forintów (ok. 2 tys. zł).

W ustawie uwzględniono również kwestię reklam emitowanych w telewizji. Stacje telewizyjne, które zdecydują się na emisję treści promujących homoseksualizm lub zmianę płci, będą musiały się liczyć z karami finansowymi. Jeżeli prawo zostanie złamane to w ostateczności państwowy regulator może interweniować i nawet przerwać nadawanie programu (przerwa może trwać do godziny).

Warto przypomnieć, że Viktor Orban od dawna przeciwstawia się lewicowej rewolucji. W zeszłym roku węgierski parlament przyjął przepisy zakazujące wpisywania do dokumentów "nowych" danych osób, które utrzymują, że zmieniły płeć. W dokumentach obowiązują zatem jedynie te informacja dotycząca płci, jakie stwierdzono w momencie urodzenia danej osoby.

Czytaj też:
Niemiecki dziennik: Merkel straciła cierpliwość do Polski
Czytaj też:
Obozy masowej zagłady nie dla Polaków? Szokujący wpis dziennikarki

Źródło: TVN24 / RMF24
 24
Czytaj także