KrajDwa judaizmy i Kościół

Dwa judaizmy i Kościół

Ortodoksyjny Żyd pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie
Ortodoksyjny Żyd pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dodano 24
17 stycznia, jak co roku od lat 20, Kościół w Polsce obchodzi dzień judaizmu. Dziwaczne to bardzo święto i, dalibóg, nie jestem w stanie pojąć jak ktoś mógł wpaść na taki pomysł.

Jeśli katolicy nadal uważają, a przynajmniej oficjalnie tak wyznają, że pełnia prawdy została objawiona w Chrystusie, to jaki sens ma cześć religii, która z zasady ową wiarę odrzuca? Jednak jako człowiek otwarty i gotów do dialogu postanowiłem na chwilę zawiesić na kołku mój sceptycyzm i przeczytać specjalny list, jaki do wiernych skierowało dwóch polskich biskupów. Dowiedziałem się z niego, że „Dzień Judaizmu – zgodnie z intencją biskupów – ma pomagać katolikom w odkrywaniu judaistycznych korzeni chrześcijaństwa, w pogłębianiu świadomości tego, że religia żydowska nie jest wobec chrześcijaństwa „rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym oraz że nasz stosunek do niej jest inny aniżeli do jakiejkolwiek innej religii” (św. Jan Paweł II). Można więc mówić o ścisłym pokrewieństwie obu religii, a wyznawców judaizmu nazywać braćmi, jak to określił św. Jan Paweł II: „starszymi braćmi w wierze”, a papież Benedykt XVI: „naszymi ojcami w wierze”.

Wbrew pozorom ile słów tyle pytań. Po pierwsze czy faktycznie katolicy „mogą odkrywać judaistyczne korzenie chrześcijaństwa”? Zaraz, zaraz, o jaki judaizm chodzi autorom przesłania? Z kontekstu wynikałoby, że o ten, który był źródłem powstania chrześcijaństwa, o judaizm, nazwijmy go, biblijny, przedchrześcijański. Jednak autorzy listu wskazując później na wyznawców judaizmu mają na myśli nie starożytnych Żydów oczekujących przyjścia Mesjasza, ale sobie współczesnych Żydów, którzy jako żywo w Jezusie Mesjasza nie widzą. Czy zatem współczesny judaizm jest „korzeniem chrześcijaństwa”? Oczywiście, nie jest. Więcej. Współczesny judaizm w żadnym razie nie jest też prostą kontynuacją religii starożytnego biblijnego Izraela, ale uformował się po upadku świątyni jerozolimskiej, czyli co najmniej kilkadziesiąt lat po śmierci Jezusa i po powstaniu zrębów wiary chrześcijańskiej, w opozycji do Kościoła i nauczania apostołów. Z tego wynikałoby, że mówienie o „judaistycznych korzeniach chrześcijaństwa” tak jakby tkwiły one we współczesnym judaizmie jest co najmniej osobliwe. Gdyby uznać, że obecny judaizm jest właściwym dziedzicem starożytnej wiary Izraela – co zdają się czynić autorzy listu – to dochodziłoby się do wniosku, że chrześcijaństwo jest jakąś obca naroślą, niepotrzebnym dodatkiem. Zamiast zatem obchodzić Dzień Judaizmu należałoby raczej porzucić chrześcijaństwo i przystać do Synagogi – jeśli ktoś na poważnie traktowałby zawarte w liście deklaracje.

I niczego nie zmieniają w tej sprawie odniesienia do słów Jana Pawła II i Benedykta XVI. Nie da się tłumaczyć tego co niejasne przez jeszcze bardziej niejasne, jednej niewyraźnej metafory przez odwołanie się do drugiej, jeszcze bardziej niewyraźnej. Na czym bowiem miałoby polegać to, że „religia żydowska jest wobec chrześcijaństwa czymś wewnętrznym”? Czy to znaczy, że religia żydowska jest częścią chrześcijaństwa? Jego źródłem? Częścią jego tożsamości? Ale znowu jaka „religia żydowska”? Ta, którą wyznają obecnie Żydzi? Ta, którą wyznawał Kajfasz z Annaszem? Ta, której nauczali faryzeusze? Ta, która głosili prorocy? Podobnie niewiele daje odwołanie się do innych metafor. W jakim sensie, pytam, są Żydzi dla chrześcijan starszymi braćmi w wierze? Jeśli chodzi o Żydów współczesnych, to wychodziłoby na to, że mają być oni dla chrześcijan doradcami w sprawach wiary. Taką rolę, w sensie symbolicznym, pełni starszy brat – jest kimś mądrzejszym, doświadczonym, potrafi pomóc w trudnych sprawach. Tylko jakiej rady w kwestiach wiary może od Żyda odrzucającego wiarę w to, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym może oczekiwać chrześcijanin? Zresztą określenie „starszy brat” w ogóle jest, na co zwracało już uwagę wielu, wyjątkowo dwuznaczne. W tradycji biblijnej to młodszy, a nie starszy brat jest kimś wyróżnionym, szczególnie ukochanym, kimś, na kim spoczywa Boży wybór. Abel, a nie Kain, Izaak, a nie Izmael, Jakub, a nie Ezaw – łaska i dziedzictwo przekazywane są młodszemu. Podobnie Dawid jest najmłodszym synem Jessego, zaś jego dziedzicem zostaje ostatecznie też młodszy syn, Salomon. Jeśli by zatem uznać, że wzorcem do którego odwołuje się papież jest Biblia, to ta każe docenić raczej mądrość młodszego, a nie starszego brata. Wszystko wskazuje na to, że te właśnie problemy skłoniły Benedykta XVI do poszukiwania innego sposobu dla wyrażenia relacji między Żydami a chrześcijanami i stąd pojawiły się słowa o tym, że Żydzi są „naszymi ojcami w wierze”. Tylko jacy Żydzi? W słynnej wymianie zdań między Żydami a Panem Jezusem, którą opisywał w ósmym rozdziale ewangelista Jan Galilejczyk mówi do swych żydowskich oponentów, którzy powołują się na to, że ich ojcem jest Abraham: «Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: "Jest naszym Bogiem", ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. (...)Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień - ujrzał [go] i ucieszył się».

W tym sensie ojcem chrześcijan jest tylko Bóg, którego objawił im Jezus. Samo pochodzenie od Abrahama nic nie znaczy, jeśli nie towarzyszy mu poznanie Boga. Jezus nie neguje, że jego oponenci są dziećmi Abrahama, stawia jednak znak równości między poznaniem Boga, a poznaniem Jego samego. Jak zatem „ojcami chrześcijan w wierze” mogą być po prostu Żydzi tylko dlatego, że są potomkami Abrahama? Samo pochodzenie cielesne nikogo jeszcze nauczycielem nie czyni. Jak ojcami wiary dla chrześcijan mają być Żydzi, jeśli ci współcześni (a przynajmniej ci, którzy wyznają judaizm) świadectwo Jezusa odrzucają? W wypowiedziach obu papieży tkwi podstawowa dwuznaczność, nie wskazują bowiem wyraźnie o jakich Żydów im chodzi – o starożytnych, czy o współczesnych. Tylko ci pierwsi mogliby być dla chrześcijan w sensie metaforycznym „starszymi braćmi” lub „ojcami”, jednak kontekst papieskich wypowiedzi wskazuje na tych drugich. To zaś prowadziłoby do sprzeczności i niedorzeczności. Jak wybrnąć z tego zapętlenia?

Zastanawiam się zatem, czy owe dwuznaczności, niejasności, niedookreślenia nie są aby celowe i czy prawdziwym powodem owego dość enigmatycznego języka nie jest poczucie winy. Współcześni papieże czują się winni za to, co Kościół ich zdaniem zrobił lub czego wobec Żydów nie zrobił i dlatego próbują zacierać istotne różnice dogmatyczne i religijne między chrześcijanami a wyznawcami judaizmu. Że tak się maja sprawy w istocie pokazuje też doskonale list biskupów. „Wobec Żydów, my chrześcijanie zostaliśmy obciążeni winą niechęci i dyskryminacji, uprzedzeń i obojętności, milczenia, a nawet udziału w ich cierpieniu. Dlatego (...) powtarzamy słowa skruchy. (...) Episkopat Polski w duchu Deklaracji – przede wszystkim samej Ewangelii – a także za przykładem św. Jana Pawła II, we wspólnotowym akcie pokuty prosił Boga o wybaczenie win, jakie współbracia w wierze zaciągnęli wobec braci Żydów, zwłaszcza podczas ostatniej wojny, czasu totalnej Zagłady.” Kolejny to, klasyczny wręcz przykład postawy, którą w swojej książce „Krew na naszych rękach?” nazwałem religią Holocaustu, a która polega na tym, że Kościół katolicki na dobre już przyjął na siebie rolę winnego, podsądnego. To on w imieniu przeszłych pokoleń przeprasza, bije się w piersi i błaga Żydów o przebaczenie.

Dlaczego? W jakim sensie „my chrześcijanie zostaliśmy wobec Żydów obciążeni winą”? Wszyscy chrześcijanie? Czy tylko niektórzy? Czy chodzi o to, że owi chrześcijanie dopuścili się przestępstwa łamiąc reguły własnej religii, czy też mieli „udział w cierpieniu Żydów” bo nauczono ich fałszywego chrześcijaństwa? Kto nam przypisał winę? Dlaczego żeśmy ją zaakceptowali? Do licha, o jakich „nas” tu chodzi! Czy winy niektórych chrześcijan obciążają wszystkich? Czyżby Kościół zaczął głosić odpowiedzialność zbiorową? Na czym niby polega wina? Jak można wrzucać do jednego worka „obojętność” i „niechęć”? Jak można prosić w imieniu tych co zmarli o wybaczenie rzekomych win, do których ci się wcale nie przyznawali, bo być może wcale ich nie popełnili? I wreszcie o jakie milczenie chodzi? Czy biskupi w ten sposób uznają za słuszny absurdalny przecież zarzut stawiany przez licznych zachodnich historyków, że episkopat Polski nie potrafił potępić Holocaustu w czasie II wojny światowej?

Pytania można by mnożyć. Może całe to przesłanie, pocieszam się, jest formą kurtuazji, współczesnej poprawnościowej retoryki, stałym elementem swoistej nowomowy. Może. A właściwie napisałbym: oby.

 24
  • Ha-esek Ha-bish IP
    "Oto Ja ci daję [ludzi] z synagogi szatana,
    spośród tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami - 
    a nie są nimi, lecz kłamią.
    Oto sprawię, iż przyjdą i padną na twarz przed twymi stopami,
    a poznają, że Ja cię umiłowałem."

    "Albowiem nie ten jest Żydem, który jest nim na zewnątrz, i nie to jest obrzezanie, które jest widoczne na ciele, ale ten jest Żydem, który jest nim wewnętrznie, i to jest obrzezanie, które jest obrzezaniem serca, w duchu, a nie według litery; taki ma chwałę nie u ludzi, lecz u Boga."

    Współczesnych żydów obowiązuje nie Tora, a Talmud (rabiniczna reinterpretacja myśli proroków od 70 r.n.e. dostosowana do nowych warunków - "wygnania"; po powrocie głównie żydów aszkenazyjskich, niekoniecznie wyznających, lewicowych albo syjonistycznych w XX wieku powinien zatem być powrót do pierwotnego judaizmu biblijnego albo jego kolejna reforma?).
    A ta księga natchniona jest złym duchem.
    Jak dotąd jedynym osiągnięciem (a raczej zatrutym owocem) judaizmu w skali światowej jest: Marksizm we wszystkich jego odmianach i internacjonalny człowiek sowiecki. Bałwochwalcy znaleźli też sprzymierzeńców wśród wolnomularstwa, o czym zresztą już wspominali Kolbe, Pelczar czy Wyszyński.
    Dodaj odpowiedź 7 1
      Odpowiedzi: 0
    • Zdzislaw Kukula zkukula@bellaliant.net IP
      Panie Pawle Lisicki ... przypomina mi pan psa , ktory latal wkolo probujac zlapac wlasny ogon. Ponad 1050 lat temu agenci cesarstwa rzymsko-niemieckiego ze "swintym" Wojciechem rzneli Slowian od Laby na wschod , rzneli Slowian ktorzy mieli swoich niezydowskich bogow Swietowita, Swarozyca, Tryglawa , mordowali ich ogniem i mieczem a tych, ktorzy przezyli zaprogramowali na zydowskiego Pana Jezusa na istnienie, ktorego do dzisiaj nie ma nawet JEDNEGO dowodu ( to za wynikami kalifornijskiej organizacji Jezus Society, ktora wyposazona w miliony $ mila wiele lat temu poprzez udzial ponaqd 100 najwiekszych swiatowej slawy naukowcow udowodnic ,ze to co napisano w biblii swietej ... naprawde sie zdarzylo). Zamiast tego organizacja ta po latach wydala szokujace ... nawet mnie ... oswiadczenie ,ze chocby przekopali caly Israel i Palestyne to nie znajda nawet JEDNEGO dowodu na to ,ze Jezus istnial, to samo z Abrachamem i Mojzeszem , to samo z krolami Davidem i Solomonem, to samo z ucieczka zydow z Egiptu przez tataraki Morza Czerwonego ... stwierdzili ,ze starozytni zydzi pokradli te bajki innym kulturom Egiptu, Sumeru i podobnie jak wiele milionow ludzi wierzylo kiedys w mity greckie ... podobnie dzisiaj wierzy w mity starozydowskie ... nasza matka boska to egipska Isis z dzieciatkiem Horus na rekach. Jak to sie dzieje panie Lisicki ,ze przetrwalo tyle dowodow na zycie i rebelie Spartakusa i do dzisiaj wiemy ,ze Crassus ukrzyzowal prawie 100 lat wczesniej przez Panem Jezusem 6tys jego ludzi wzdluz drogi Via Appia z Rzymu do Capua ? Dlaczego pan nie powie Polakom prawdy ,ze ponad 1050 lat temu ogniem i mieczem wydarto Slowianom ich niezydowskich Bogow i zastapiono ich zydowskim Panem Jezusem ... lalke ktorego dwa razy w roku wkladacie do szopek i grobowca zydowskiego bozka , ktory nigdy nie istnial ? I niech pan nie udaje ,ze pan nie wie ,ze zarowno zydowska sekta chrzescijanska i pozniej Islam , ze obydwie te sekty powstaly w oparciu o religijne pisma zydowskie sprzed Nowego Testamentu , ktore oczekiwaly przyjscia Mesjasza ... i dlatego nawet po 1050 latach panie Lisicki lata pan wkolo ... probujac zlapac swoj ogon.
      Dodaj odpowiedź 4 30
        Odpowiedzi: 3
      • fundamentalista chrześcijański IP
        A może słów papieży nie ma co rozbierać na czynniki pierwsze, tylko te słowa traktować jako szacunek dla LUDZI - Żydów. Nie patrzeć na nich przez nasz ziemski pryzmat, pryzmat religii, tylko przez pryzmat ludzi stworzonych przez Boga - a jeśli oni i my zostaliśmy powołani do życia przez tego samego Ojca, to znaczy że w jego oczach jesteśmy BRAĆMI!
        Zbyt mocne czepianie się słów, rozmyślanie nad kontekstami, wchodzenie w filozoficzne rozważanie może przesłonić istotę chrześcijaństwa - miłość do bliźniego ("Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali (..)" (J,13)). Może nie powinniśmy zbyt mocno "mędrkować" pamiętając słowa samego Pana Jezusa: "„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11, 25)
        Mądrość i roztropność do dobre cechy, ale przy poznawaniu Boga chyba lepiej być prostaczkiem. :) Czego Wszystkim i sobie życzę.
        Dodaj odpowiedź 8 13
          Odpowiedzi: 0
        • Adam K. IP
          Bardzo dobry felieton! Mam identyczne przemyślenia co autor. Przy czym skłaniam się raczej do uznania judaizmu "współczesnego" nie za religię a za doktrynę mającą uzasadnić ultraksenofobiczny nacjonalizm żydowski, który leży u podstaw zarówno holocaustu jak i współczesnego terroryzmu w rodzaju serwowanego nam przez IS w formie "fizycznej" czy przez światowych banksterów w formie przeróżnych kryzysów finansowych pochłaniających nie mniej ofiar niż wojny. Z tego punktu widzenia, który prezentuje też Pan Lisicki uwypuklając powstanie nowoczesnego judaizmu jako opozycji do chrześcijaństwa, współczesne żydostwo (z małej ponieważ piszę o doktrynie nie narodowości) jest biblijnym antychrystem. Niejako klonem judaizmu, choć o innych warunkach transformacji, jest islam.
          Panom W. i panu T, wspominanym przez kogoś poniżej nie jestem w stanie dać mandatu zaufania, ponieważ historia pokazuje, że żydostwo zawsze stara się mieć swoich przedstawicieli po każdej stronie barykady, aby w każdej sytuacji być wśród zwycięzców. Dla katolika główną wykładnią powinna być wyznawana wiara a nie narodowość, przynależność terytorialna czy państwowa. Religia jest ponad państwem.
          Dodaj odpowiedź 44 3
            Odpowiedzi: 0
          • antyM IP
            Czyżby pan redaktor był mądrzejszy od papieży i biskupów!
            Dodaj odpowiedź 7 40
              Odpowiedzi: 0
            • Polak katolik IP
              Słowa św. Jana Pawła II o Żydach będących "W PEWNYM SENSIE naszymi starszymi braćmi" wyjęto z kontekstu - i dla jednej strony sporu stały się one zachętą do "hurraekumenizmu", dla drugiej dowodem politpoprawnego zidiocenia współczesnego Kościoła. Ale być może Pan redaktor - świadomie lub nie - trafił w sedno: proszę tylko połączyć owo "w pewnym sensie" z pańskim wywodem o Łasce spoczywającej na młodszym bracie kosztem starszego. Wówczas "Izaakiem" będzie judaizm przedchrześcijański, "Ezawem" rabiniczny, a "Jakubem" Kościół Chrystusowy. Biorąc pod uwagę szczególne zakorzenienie nauk JP2 w Piśmie, taka interpretacja wydaje mi się uprawniona. Dziękuję za inspirujący felieton i serdecznie pozdrawiam!
              Dodaj odpowiedź 23 3
                Odpowiedzi: 0
              • Noman IP
                Żydzi odrzucili po raz drugi objawienie że Jeszua jest Mesjaszem. Notatka Rabiego Kaduregio z 2004 otwarta po jego śmierci postawiła w osłupienie cały Izrael. I zapanowała kompletna cisza o rabim Kadurim.
                Dodaj odpowiedź 35 1
                  Odpowiedzi: 0
                • Grzegorz R IP
                  Jeżeli nawet są dwa judaizmy, to nie biblijny i współczesny, a wewnętrzny i zewnętrzny, więc autor pisze co chce, a nie o tym, co do niego mówią. Judaizm przez wieki był poszukiawniem, wędrówką do ziemi obiecanej, niezliczoną ilością pomyłek. Za czasów Jezusa gubił się w pomysłach, rozważaniach uczonych setek odłamów. Po zaburzeniu świątyni pozostało chrześcijaństwo i judaizm serca ( wspólnoty religijnej bez państwa, opartej o miłość). Dalsze losy, to upadek: podziały na wiele kościołów chrześcijańskich oraz dostosowywanie judaizmu do warunków lokalnych, a w praktyce zwycięstwo kłamstwa i manipulacji, które przestały być " niemiłe Bogu", są dziś narzędziami. Zatem pytanie: czy na pewno mówimy o religii? O Żydach i chrześcijanach? A może o braterstwie serc, powrocie do siebie, aby wrócić do Boga.
                  Dodaj odpowiedź 7 29
                    Odpowiedzi: 0
                  • Kaligula IP
                    ......nie znam żadnego ......porządnego żyda.....żaden z moich znajomych o porządnym żydzie nawet nie słyszał......znajomi moich znajomych.....też nic nie wiedzą .....aby jakiś żyd był porządnym...człowiekiem.......coś chyba jest na rzeczy...
                    Dodaj odpowiedź 50 17
                      Odpowiedzi: 1
                    • Anzelm IP
                      TY!!
                      Do ciebie mowie.
                      Wrzucaj kase do puszki i nie interesuj się naszymi pensjami.
                      Dodaj odpowiedź 17 1
                        Odpowiedzi: 0
                      • Anzelm IP
                        Dodaj odpowiedź 1 0
                          Odpowiedzi: 1

                        Czytaj także