Informację o rzekomym przygotowanym „siłowym rozwiązaniu” i wyprowadzeniu posłów z sali plenarnej potwierdzają źródła portalu wp.pl pracujące w Biurze Ochrony Rządu. Do usunięcia posłów miało dojść w nocy z 11 na 12 stycznia. – Najpierw z Sejmu wychodzi państwo dziennikarstwo, a o 4 rano wchodzimy na grubo. Po wejściu na salę plenarną sprawdzamy ją pirotechnicznie, zgodnie z naszymi procedurami. Posłowie powinni się przesunąć. Straż dokonuje eksmisji posłów – brzmi relacja oficera BOR dla Wirtualnej Polski.
Inny z oficerów podaje, że akcja miała być rozwiązana siłowo, wszystko pod pozorem konieczności przeprowadzenia kontroli pirotechnicznej. – Sala miała być oczyszczona pod pozorem sprawdzenia pirotechnicznego. W BOR była powszechna mobilizacja. Pościągali wszystkich z urlopów – cytuje słowa oficera portal wp.pl. Jak dodaje, w akcji miało brać udział ok. 50-60 doświadczonych funkcjonariuszy, którzy na sali plenarnej mieli pojawić się w towarzystwie Straży Marszałkowskiej.
Rozmówca portalu podaje również, że wszystko było zaplanowane i zgodnie z ustaleniami BOR pojawił tamtej nocy w Sejmie, ale do interwencji ostatecznie nie doszło. Zdaniem oficera, z którym rozmawiała Wirtualna Polska, akcję zablokował ówczesny szef Straży Marszałkowskiej Arkadiusz Koschalke.
Czytaj też:
Odwołano komendanta Straży Marszałkowskiej. Jego następca "niebawem"
