Skąd te choroby?

Skąd te choroby?

Dodano: 
fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne Źródło:PAP / Grzegorz Momot
Jerzy Karwelis || Czy nagłe przyznanie się do tego, że maseczki były złe, ma ukryć prawdziwą przyczynę masowych zachorowań i sprawić, by nikt nie łączył jej ze szczepieniami?

Włódzkim wydaniu „Gazety Wyborczej” 20 czerwca ukazała się publikacja pt. „Tylu infekcji jeszcze nie było. Przez izolację i maseczki straciliśmy odporność”. I zaczęło się zamieszanie, jakby wszyscy najedli się jakiegoś szaleju. Artykuł sam w sobie dotyczy tego, że lekarze obserwują niezwykły wysyp przeróżnych infekcji, niezwykłych co do swych rozmiarów, a także występowania poza sezonem zwyczajowych zakażeń. Powód tego, opisany w artykule, jest jeden – winne temu są długotrwałe izolacje i nakazy noszenia maseczek w czasach pandemicznych obostrzeń. To poprzez ich ciągłe używanie nasz system odpornościowy miał ulec degradacji w stopniu umożliwiającym byle patogenowi doprowadzenie nas do stanów poważnych.

Z punktu widzenia medycyny wszystko się zgadza, nie jest to rewelacja naukowa, ale wyjątkowe jest podanie tego do wiadomości przez medium, które równo z większością przekaziorów trzymało wysoko gardę pandemicznych pewników, do których noszenie maseczek należało (DDM – dystans, dezynfekcja i maseczkowanie). To znaczy, że kiedyś dzisiejsza teza „Wyborczej” to było czyste płaskoziemstwo, a dziś nawet można o tym pisać, ba – wysuwać daleko idące wnioski. Przełom znaczy się.

Co mówili płaskoziemcy?

Kwestia skuteczności noszenia maseczek jako środka zatrzymującego lub spowalniającego transmisję wirusa była od początku pandemii mocno kontrowersyjna. Noszenie maseczek jako pierwsze obśmiały… jastrzębie późniejszych obostrzeń covidowych: profesorowie Gut (główny epidemiolog kraju), minister zdrowia Szumowski oraz główny sanitarysta covidowy, mistrz ekstremalnych setek medialnych – prof. Simon. Potem zmienili zdanie, ale warto sobie przypomnieć, co mówili zgodnie, bo na podstawie nauki, o sytuacjach, w których noszenie maseczek jest konieczne: chirurg w czasie operacji, by nie zanieczyścić pola operacyjnego, medyk obsługujący chorych zakaźnie w zamkniętym pomieszczeniu oraz objawowo chory z kaszlem i/lub katarem.

Całość dostępna jest w 27/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także