W tej sprawie trzy zarzuty przedstawiono mieszkańcowi gminy Nawojowa. "Sądeccy policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze w rejonie jednego z przystanków autobusowych w Nowym Sączu. Policjanci po przybyciu we wskazane miejsce zastali 66-latka, który zarzucał 43-latkowi kradzież. Młodszy z mężczyzn miał wcześnie rano zakraść się do gołębnika i zabrać stamtąd gołębie należące do hodowcy. W jego plecaku mundurowi znaleźli 3 ptaki" — brzmiał oficjalny komunikat policji dot. całego zdarzenia.
Zaskakujące pytanie
Sprawę na antenie Polsat News relacjonował na żywo reporter stacji. W trakcie łączenia, obecny w studiu prezenter Igor Sokołowski dopytywał o konsekwencje, jakie mogą grozić złodziejowi gołebi. Pytanie zadał jednak w mocno niezręczny, ewidentnie dwuznaczny sposób.
– A co grozi panu, który bez pytania złapie ptaka innego pana? — zapytał z powagą Sokołowski. Wydaje się, że dwuznaczność pytania zrozumiał dopiero po chwili. Nie potrafił ukryć śmiechu. Reporter w terenie zachował pełną powagę.
Niedawno głośno o Igorze Sokołowskim było po tym, jak w programie "W rytmie dnia" mówił nt. orędzia rosyjskiego prezydenta Władimira Putina (wygłoszonego przy okazji nielegalnej aneksji czterech ukraińskich obwodów). Nawiązując do tej kwestii, wskazał: — A skoro o śmieciach mowa, to wrócimy też do słów Władimira Putina, który był łaskaw różne rzeczy wygadywać.
Czytaj też:
Reporterka Polsatu nie dopuściła ekipy TVP do Tuska
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
