Petru powinien zjeść swój dyplom

Petru powinien zjeść swój dyplom

Dodano: 
Janusz Śniadek
Janusz Śniadek Źródło: PAP / Rafał Guz
Z Januszem Śniadkiem, posłem PiS rozmawia Maciej Pieczyński.

MACIEJ PIECZYŃSKI: Nowoczesna protestuje przeciwko zakazowi handlu w niedziele. Myśli pan, że akcja pod hasłem: „Kupuję, kiedy chcę!” uratuje notowania partii Petru w wielkomiejskim elektoracie?

JANUSZ ŚNIADEK: Nie ma cienia wątpliwości, że akcja pana Petru to rozpaczliwa próba ratowania topniejącego poparcia. Argumenty, którymi w tej sprawie posługuje się szef Nowoczesnej, są dla mnie równie nieprawdziwe i śmieszne jak te, które kilka miesięcy temu z marsową miną wygadywał na temat tegorocznego budżetu. Dzisiaj wyniki gospodarcze są tak dobre, że Petru, który wówczas prognozował katastrofę, powinien zjeść swój dyplom i zapaść się pod ziemię ze wstydu. Teraz będzie podobnie. Kiedy ograniczenia handlu w niedziele wejdą w życie i okaże się, że nie spowodowały ani trzęsienia ziemi, ani zaćmienia słońca, „proroka” Petru czeka kolejna kompromitacja. Tym zaś przeciwnikom planowanych zmian, którzy twierdzą, że uderzą one w wolność konsumenta, odpowiedziałbym tak: wolność każdego z nas kończy się tam, gdzie zaczyna się zniewolenie drugiego człowieka.

Dziwnie słyszeć tę liberalną zasadę w ustach związkowca.

Stawką tych zmian jest wolność blisko miliona osób zatrudnionych w handlu. Postulat wolnych niedziel paradoksalnie nawiązuje do sierpniowego postulatu wolnych sobót. To ironia losu i chichot historii, że dziś wciąż musimy walczyć o zmiany w duchu ideałów Sierpnia 1980 r.

Cały wywiad dostępny jest w 42/2017 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Rozmawiał: Maciej Pieczyński
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także